Według analityków Goldman Sachs władze Chin wybiorą raczej stymulację fiskalną gospodarki niż monetarną.

Analitycy amerykańskiego banku oceniają, że wpływy do budżetu Chin będą w tym roku wyższe niż zakładano o równowartość ok. 80 mld USD. Pozwoli to władzom zagospodarować nadwyżkę i przeznaczyć ją na projekty wspierające konsumpcję. Da to impuls wzrostowy detalistom, producentom dóbr konsumpcyjnych i sektorowi energii. Goldman Sachs oczekuje także, że rząd Chin w 2012 roku będzie wydawał pieniądze na edukację, budownictwo społeczne, ochronę zdrowia i system ochrony socjalnej. Wydatki na te dziedziny mają pójść w górę o 15-17 proc.