Pandemia nie wpłynęła na obniżenie popularności kawalerek. Mieszkania te w dalszym ciągu cieszyły się dużym zainteresowaniem. Deweloperzy starali się, aby kupujący mieli dostęp do informacji o poszczególnych inwestycjach mieszkaniowych także w okresie lockdownu, dlatego mocno rozbudowywali strony internetowe. Kupujący mieli możliwość zapoznania się z rzutem poszczególnych mieszkań i ich przykładową aranżacją. W przypadku wielu projektów dostępne były również wirtualne spacery, które dawały możliwość jeszcze lepszego wglądu w to, jak będzie prezentowała się inwestycja po oddaniu do użytku. W okresie lockdownu zdarzały się sytuacje, że kawalerki były kupowane w ciemno, czyli bez uprzedniego, osobistego udania się na miejsce realizacji projektu mieszkaniowego. Na rozwiązanie takie decydowali się najczęściej doświadczeni w branży inwestorzy. Oczywiście najczęściej sytuacje takie miały miejsce na rynku pierwotnym, kiedy to stan techniczny nie jest w stanie zaskoczyć inwestora, ponieważ kawalerka jest zwyczajnie nowa. Miały jednak miejsce także transakcje na rynku wtórnym, które z punktu widzenia kupującego były bardziej ryzykowne, gdyż faktyczny stan techniczny nabywanego mieszkania nie był do końca znany. Niemniej niektórzy decydowali się na to ryzyko, ponieważ zależało im na zdobyciu jednopokojowego mieszkania.