W mijającym tygodniu Europejski Bank Centralny nie zmienił stóp procentowych i utrzymał je na rekordowo niskim poziomie. To dobra wiadomość dla osób zadłużonych w euro, ale także dla tych, którzy właśnie zastanawiają się, czy zaciągnąć kredyt we wspólnej czy rodzimej walucie

- Stopy EURIBOR, o które opiera się oprocentowanie kredytów hipotecznych pozostają na niskich poziomach. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że przy kredytach walutowych trzeba liczyć się z kosztami spreadu oraz wyższymi marżami, otrzymamy kredyt wyraźnie niżej oprocentowany, a w konsekwencji znacząco niższą ratę - podkreśla Emil Szweda z Open Finance.

Raty kredytów złotowych są więc o blisko o jedną czwartą wyższe. Czyli o 127 zł dla każdych pożyczonych 100 tys. zł.

Czy kredyt w euro jest bezpieczny? Istotną kwestią jest ryzyko kursowe. Ale według Szwedy aktualny kurs wydaje się dostatecznie wysoki, by ryzyko walutowe w przypadku kredytów w euro minimalizować.

- Ponadto należy zdawać sobie sprawę z ryzyka stopy procentowej. Należy liczyć się ze wzrostem oprocentowania kredytów tak w euro, jak i w złotych Można jednak założyć, że posiadacz kredytu w euro ponosi mniej więcej takie samo ryzyko stopy procentowej jak posiadacz kredytu złotowego - przewiduje ekspert.

Jest jednak jedno ale. Ze względu na wyższe marże kredytów w euro, ktoś kto zaciąga taki kredyt powinien pamiętać o jego zrefinansowaniu na kredyt o niższej marży po przystąpieniu Polski do strefy euro.

- Gdyby Polska dziś wchodziła do strefy euro, oczekiwalibyśmy spadku marż hipotecznych kredytów we wspólnej walucie z 3,5 do 2,5 pkt proc., co - po eliminacji spreadu - obniżyłoby ratę o 11,5 proc lub o 57 zł dla każdych pożyczonych 100 tys. zł dla kredytów 30-letnich z równą wysokością rat - wylicza Szweda.

Uwzględniając koszty prowizji bankowej to około 2 proc - za nowy kredyt operacja taka zwróci się po trzech latach spłacania niżej oprocentowanego kredytu, lub nawet sześciu latach, jeśli obecna umowa zakłada opłatę za wcześniejszą spłatę kredytu.

 

money.pl