We wrześniu firmy zgłosiły wnioski o podniesienie stawek z początkiem przyszłego roku od 6 do 22 proc. Tłumaczyły to wzrostem cen hurtowych. Ale ceny w hurcie spadają - akcentuje "DGP". "Nie widzimy podstaw do akceptacji podwyżki" - mówi Mariusz Swora, prezes URE.

Urząd wezwał sprzedawców prądu do "urealnienia" oczekiwań. W efekcie firmy złożą teraz nowe wnioski o zgodę na zwiększenie cen energii maksymalnie o 12 - 14 proc. Jeśli chcą, by nowe cenniki zaczęły obowiązywać od początku 2010 r., mają na to czas do połowy przyszłego tygodnia - czytamy w publikacji "Dziennika Gazety Prawnej".

***

Urząd Regulacji Energetyki (URE) chce, by firmy energetyczne zaproponowały mniejsze podwyżki cen prądu dla odbiorców indywidualnych. Skorygowane wnioski taryfowe firmy mają składać do 6 listopada - poinformowała w poniedziałek rzeczniczka URE Agnieszka Głośniewska.

We wrześniu firmy energetyczne złożyły do URE wnioski taryfowe. - Średnio przedsiębiorstwa energetyczne chciały podwyższyć ceny prądu dla odbiorców indywidualnych o 17,6 procent. Prezes URE uważa takie podwyżki za nieuzasadnione - powiedziała Głośniewska. Najniższa proponowana podwyżka wynosiła 6 proc., a najwyższa 22 proc.

Rzeczniczka wyjaśniła, że URE wysłał wezwanie do firm energetycznych do korekty ich wniosków taryfowych 20 października, a zgodnie z przepisami na odpowiedź przedsiębiorstwa te mają 14 dni od daty dostarczenia wezwania.

Poniedziałkowy "Dziennik" napisał, że urząd wezwał sprzedawców prądu do "urealniania" swoich wrześniowych propozycji podwyżek i ograniczenia ich do 12-14 proc. Według gazety sprzedawcy argumentowali podwyżki wyższymi cenami hurtowymi prądu, te jednak spadły do 190 zł za 1 megawatogodzinę (na początku roku przekraczały 200 zł).

Rzecznik poznańskiej Enei Paweł Oboda powiedział w poniedziałek, że w jego spółce trwają analizy korekty sugerowanej przez URE i dopiero po ich przeprowadzeniu okaże się, czy Enea zaproponuje podwyżkę zgodną z oczekiwaniami Urzędu. - Patrzymy na rokowania rynkowe, zwłaszcza jeśli chodzi o ceny hurtowe energii elektrycznej; skorygowany wniosek wyślemy w ostatniej chwili, tuż przed upłynięciem terminu - wyjaśnił Oboda.

Rzecznik największej firmy - Polskiej Grupy Energetycznej PGE Jacek Strzałkowski zapewnił PAP, że PGE prowadzi z URE korespondencję na temat taryf, ale do czasu rozpoznania wniosku spółka "nie komentuje zawartości tej korespondencji".

INTERIA.PL/PAP