W ostatnich trzech miesiącach popyt na powierzchnię biurową na głównych rynkach brytyjskiej stolicy, tj. w dzielnicach West End, City oraz Docklands, wzrósł o 64% do poziomu 172.800 mkw., czyli podwoił się w porównaniu do zaledwie 66 500 mkw. z pierwszego kwartału, kiedy to osiągnął najniższy obserwowany dotąd wynik. Na wielkość popytu w dzielnicy City (125.400 mkw.) miała wpływ niedawna transakcja najmu budynku biurowego Watermark Place (EC4) zawarta z japońskim bankiem Nomura, i jest on wyższy od średniej kwartalnej z ostatnich 10 lat (106.000 mkw.).

Do innych ważnych transakcji najmu w trzecim kwartale należy zaliczyć: wynajęcie przez brytyjską spółkę Aberdeen Asset Management 6.600 mkw. w wielofunkcyjnym budynku Bow Bells House (EC4), pozyskanie 3.400 mkw. przez fundusz inwestycyjny Bain Capital w nowoczesnym budynku biurowym Devonshire House (W1) oraz wynajęcie przez firmę energetyczną EDF Energy 3.400 mkw. w budynku handlowo-biurowym Cardinal Place, przy Victoria Street (SW1).
 
Nieruchomości biurowe osiągnęły także dolny punkt cyklu zmiany czynszów. W przypadku najlepszych powierzchni, będących wyznacznikiem cen na rynku, ich roczna wartość spadła do 457,50 GBP za mkw. (490,5 EUR/mkw.) w dzielnicy City oraz 807 GBP za mkw. (865 EUR/mkw.) w dzielnicy West End. Zdaniem firmy Cushman & Wakefield czynsze w najlepszych obiektach zaczną rosnąć w drugim półroczu 2010 r., co pobudzi działalność wynajmujących i deweloperów, jednak dla najemców będzie oznaczać trudności w pozyskaniu powierzchni w najlepszych lokalizacjach, oferujących obecnie najniższe od 10 lat stawki czynszów. Dodatkowo w sytuacji, kiedy rynek zaczyna zmieniać się na korzyść wynajmującego, najemcy nie mogą już liczyć na tak hojne pakiety zachęt.

Wzrost popytu i stabilne czynsze to sygnał, że londyński rynek biurowy zaczyna wychodzić z recesji, choć znów odnotowano wzrost podaży powierzchni biurowej. W centrum Londynu dostępnych jest obecnie 1.858.000 mkw. przy stopie pustostanów wynoszącej 8%. Jednak jest to wielkość znacznie niższa od najwyższego poziomu obserwowanego na początku lat 90. i w latach 2003-2005 (w czerwcu 2004 r. wskaźnik wolnej powierzchni wyniósł 2.527.000 mkw.).

Wszystkie nowe inwestycje biurowe zostały wstrzymane, a w całym Londynie w 3 kw. nie rozpoczęto żadnych znaczących projektów spekulacyjnych, co prowadzi do dalszego równoważenia popytu i podaży oraz przyspieszenia procesów transakcyjnych począwszy od 2010 r. W dzielnicy West End w budowie znajduje się łącznie 204.400 mkw. powierzchni spekulacyjnej, czyli ok. 62 tys. mkw. mniej niż w tym samym okresie 2008 r. W stosunku do istniejących zasobów ilość planowanej powierzchni jest obecnie najniższa od czerwca 2006 r.

W dzielnicy City ilość powierzchni spekulacyjnej będącej w budowie w trzecim kwartale ponownie spadła, a poziom planowanej podaży po roku 2010 będzie niski. W budowie znajduje się 418.000 mkw. Ponad połowa z 148.600 mkw. ukończonych w trzecim kwartale została już wynajęta. 

James Young, szef biura firmy Cushman & Wakefield w londyńskim City, stwierdził: „W ostatnich trzech miesiącach można było zaobserwować wyraźną poprawę nastrojów na rynku, co znalazło odzwierciedlenie we wzroście aktywności najemców. To zwiększenie popytu przy ograniczonej planowanej podaży po 2010 r. świadczy o tym, że rynek najlepszych powierzchni znajduje się w dolnej fazie spadkowej cyklu i najgorsze ma już za sobą”.

Guy Taylor, szef biura firmy Cushman & Wakefield w dzielnicy West End, zauważył: „Przez ostatnie 12 miesięcy na rynku warunki dyktował najemca. Wynajmujący chętnie stosowali dodatkowe zachęty, oferując wyjątkowo długie okresy bezczynszowe. W ciągu kolejnych kilku miesięcy ta nierównowaga zmniejszy się i spodziewany jest wzrost liczby najemców rywalizujących o najlepszą dostępną powierzchnię oferowaną jeszcze po względnie korzystnej cenie. W 2010 r. wraz z zaspokajaniem popytu nastąpi spadek stopy pustostanów w najlepszych obiektach i skrócenie okresów bezczynszowych”.

Cushman & Wakefield

js