Istnieją oczywiście posiadłości warte dużo więcej, ale w przeliczeniu na cenę za metr kwadratowy żadna nich nie jest tak droga, jak pięciopokojowy apartament leżący w prestiżowej dzielnicy Hongkongu. Metr kwadratowy kosztował kupującego prawie sto tysięcy dolarów, czyli około 280 tysięcy złotych.

Pośrednik sprzedaży rekordowo drogiej nieruchomości, Tomas Lam twierdzi, że z takimi cenami nie mogą konkurować nawet najdroższe stolice świata. - Wiem o takiej transakcji w Londynie, gdzie ceny były podobne. Ale w kategorii mieszkań, pobiliśmy rekord - powiedział.

Mimo kryzysu gospodarczego ceny nieruchomości w Hongkongu ciągle rosną. Od początku roku o ponad 25 procent. Podaż mieszkań jest tam bardzo mała, a wśród bogatych Chińczyków zakup apartamentu w tym zamożnym mieście jest ciągle w modzie.



money.pl