Takich przypadków jest coraz więcej. Niechcianych lokatorów, mimo przyznanego im wyroku eksmisyjnego, miesiącami a nawet latami trudno „wyprowadzić” z mieszkania. Wszystko przez przepis, który zabrania eksmitowania na bruk. Osobom tym przysługuje prawo do lokalu socjalnego, który musi zapewnić im gmina. I tu pojawiają się kłopoty, bo takich mieszkań jest jak na lekarstwo. Właściciele zmuszeni są więc do przymusowej „gościny” uciążliwych lokatorów. Niektórzy jednak walczą o swoje, tak jak właściciel jednej z kamienic na Nowym Świecie w Warszawie.

Jak informuje „Rzeczpospolita” postanowił on wykorzystać istniejące przepisy prawa i przerzucić koszty wynajmu na dłużnika, czyli gminę. Jak to możliwe? Prywatny właściciel może skorzystać z zapomnianego rozwiązania, który przewiduje art. 480 kodeksu cywilnego. Według niego, w razie zwłoki dłużnika w wykonaniu zobowiązania wierzyciel może zażądać, by sąd upoważnił go do wykonania czynności na koszt dłużnika. Jeśli sąd się zgodzi, można np. eksmitowanemu lokatorowi wynająć mieszkanie, za które będzie płaciła… gmina. Czyli problem z głowy.

Na razie nie wiadomo, jaki będzie wyrok, bo pozew dopiero co wpłynął do sądu. To pierwszy taki przypadek w Polsce. Zapowiada się więc precedensowa sprawa. Nowatorskie rozwiązanie byłoby korzystne zarówno dla właściciela jak i eksmitowanego, który sam mógłby wybrać sobie odpowiednie mieszkanie. Oczywiście nie luksusowy apartament, ponieważ musiałoby ono spełniać warunki określone w ustawie o ochronie praw lokatorów (m.in. czynsz nie może przekroczyć połowy stawki najniższego czynszu, a powierzchnia przypadająca na jedna osobę nie może być mniejsza niż 5 m kw., a w przypadku gospodarstwa 1-osobowego nie mniejsza niż 10 m kw.)


rp.pl