"Zakładamy, że w grupie Armatura mogą pojawić się kolejne spółki. W najbliższym czasie będziemy starali się aktywnie poszukiwać celów akwizycyjnych" - powiedział na konferencji prezes spółki Konrad Hernik.

Prezes przyznał, że do akwizycji raczej nie dojdzie w najbliższym czasie.

"Obecnie czekamy na środki z transakcji z Makro, dopóki nie dostaniemy pieniędzy, będziemy raczej tylko poszukiwać nowych projektów" - powiedział.

Spółka zakłada, że finalizacja umowy z Makro, w ramach której sprzeda tej firmie działki w Krakowie za łączną kwotę 85,4 mln zł, nastąpi w I kwartale 2010 roku. Wtedy też spółka powinna otrzymać od Makro, w ramach drugiej transzy zapłaty, 50 mln zł.

Prezes poinformował, że kolejne przejęcie może jeszcze poszerzyć ofertę Armatury.

"Raczej będziemy szukać czwartego filara, spółki, która dołączyłaby na zasadzie poszerzenia bazy asortymentowej" - powiedział Hernik dziennikarzom po konferencji.

Obecnie grupa działa w trzech segmentach. W zakładach Armatury w Krakowie produkowane są baterie łazienkowe i kuchenne. Spółka Armatoora, która powstała na bazie przejętych zakładów Toory, produkuje grzejniki i odlewy aluminiowe, natomiast przejęty w sierpniu tego roku Armagor jest producentem zaworów.

Spółka poinformowała, że przygotowuje strategię działalności do roku 2012, która prawdopodobnie zostanie zaakceptowana przez radę nadzorczą do końca tego roku.

Spółka planuje m.in. do 2012 roku powiększyć swój udział w rynku grzejników aluminiowych do ponad 40 proc., a w segmencie zaworów chce w tym czasie osiągnąć pozycję lidera. Spółka szacuje też, że systematycznie będzie powiększać udziały rynkowe w segmencie baterii.

"Naszym celem w segmencie baterii jest dalsze umacnianie pozycji rynkowej. Szacujemy, że nasze udziały w tym rynku przekroczyły obecnie 40 proc." - powiedział Hernik.

Dodał, że w tym roku Armatoora wysunie się na pozycję lidera w segmencie grzejników aluminiowych.

"Szacujemy, że w tym roku rynek wyniesie 9 mln elementów grzejnych, a my sprzedamy 3 mln, co oznacza pozycję lidera. Naszą ambicją jest zwiększyć udział w tym rynku do 40 proc. do 2012 roku" - powiedział Hernik.

"Liczymy też na to, że w segmencie zaworów będziemy mogli najdalej w 2012 roku osiągnąć pozycję krajowego lidera" - dodał.

Wcześniej Armatura Kraków informowała, że chce do 2012 roku osiągnąć 350 mln zł przychodów. Prezes podtrzymał te plany.

"Szacujemy, że bez akwizycji, tylko na podstawie obecnego potencjału jesteśmy w stanie przekroczyć 340 mln zł przychodów w 2012 roku" - powiedział.

Poinformował też, że jednym z celów grupy co do osiąganych wyników jest utrzymanie rentowności EBITDA na poziomie powyżej 10 proc.

Spółka poinformowała, że planuje przeniesienie produkcji poza Kraków i obecnie analizuje lokalizacje w pobliżu tego miasta.

"W latach 2011-2012 istnieje możliwość przeniesienia produkcji poza Kraków. Decyzję w tej sprawie podejmie rada nadzorcza, mamy nadzieję, że jeszcze w tym roku" - powiedział Hernik.

Jego zdaniem, przeniesienie produkcji, w tym także zakup gruntu i wybudowanie hali, będzie kosztować spółkę około 20 mln zł. Natomiast nieruchomość w Krakowie spółka może sprzedać za 90-100 mln zł.

Armatura Kraków podała w środę w komunikacie, iż prognozuje osiągnięcie w 2009 roku 27,2 mln zł skonsolidowanego zysku netto oraz 223,2 mln zł przychodów. Prognoza zakłada, iż zysk na działalności operacyjnej grupy wyniesie w tym roku 32,6 mln zł, zysk brutto 29 mln zł, a EBITDA 22,5 mln zł.

Po pierwszym półroczu tego roku skonsolidowany zysk netto Armatury Kraków wyniósł 21,5 mln zł, zysk operacyjny 23,9 mln zł, a przychody 100,9 mln zł.

Spółka podała w materiałach prasowych, że wyłączając zdarzenia jednorazowe, jakim było przeszacowanie w tym roku majątku Armatoory, zysk netto w 2009 roku wyniesie 10,5 mln zł, a zysk operacyjny 15,9 mln zł.

Plan spółki zakłada, że w 2010 roku przychody grupy wyniosą 253,6 mln zł, w 2011 będzie to 291 mln zł, a w 2012 342,8 mln zł. (PAP)

pam/ jtt/

wp.pl