Jak podkreśla Daily Telegraph wszystkie kluczowe dla rynku nieruchomości w Wielkiej Brytanii indeksy we wrześniu znów rosły. Ceny zbliżają się do poziomu sprzed roku.

Z kolei z danych Halifax - który udziela pożyczek hipotecznych -wynika, że we wrześniu ceny poszły w górę o 1,6 proc. Średnia cena domu sięgnęła poziomu 166 tys. funtów. To wciąż o 4,8 proc. mniej niż przed rokiem. Ale różnica maleje z miesiąca na miesiąc.

Brytyjski dziennik przypomina, że ożywienie na rynku pojawiło się pomimo tego, że wciąż rośnie bezrobocie, a banki udzielają mniej więcej o połowę mniej kredytów niż przed rokiem. Ale kupujących do powrotu na rynek skusiły obniżki cen i rekordowo niskie stopy procentowe.

Przepytani przez DT ekonomiści nie są jednak pewni tego, czy będzie to stały trend. Wielu z nich spodziewa się, że w 2010 roku ceny będą spadać, bo obecny wzrost jest napędzany m.in. za sprawą niskiej podaży - tak uważa m.in. Seema Shah z Capital Economics. - Naszym zdaniem koniec korekty jest daleki - podkreśla.

Z kolei Ray Boulger z firmy doradczej John Charcol wskazuje, że obecny wzorst pojawił się pomimo niekorzystnych warunków ekonomicznych. Jego zdaniem ceny w tym roku urosną w sumie o 7,5 proc., a w przyszłym o kolejnych 5-6 proc.

Źródło: money.pl