Holendrzy założyli parol na Żubra?

Zakład remontowo-budowlany Adma ze Staszowa złożył wniosek w sądzie o upadłość spółki Osiedle Mieszkaniowe Żubr (spółki córki Providentii Invest). W lipcu tego roku wykonawca, który finansował budowę z własnej kieszeni miał przejąć osiedle. Taka sytuacja byłaby na rękę mieszkańcom - Adma zamierzała dokończyć budowę mieszkań. Do przejęcia nie doszło. Grupa prywatnych inwestorów z Holandii, o których nikt wcześniej nie słyszał, zablokowała sprzedaż. - Dla mnie to jest nieporozumienie. W tej spółce prowadzone były już trzy audyty. Podczas nich nie stwierdzono żadnych dokumentów, które świadczyłyby o istnieniu tych inwestorów - mówił "Dziennikowi Polskiemu" Paweł Szczepański, przedstawiciel Admy.

Bank szwajcarski i inwestor z Kataru

Na początku tego roku na stronie internetowej osiedla pojawił się komunikat zarządu, że Providentia otrzymała kredyt pomostowy ze szwajcarskiego banku UBS na kontynuację budowy. Klienci nie dając wiary oświadczeniom prezesa skontaktowali się z bankiem z prośbą o weryfikację tej informacji . Odpowiedź UBS nie pozostawiała złudzeń: "Sprawdziliśmy czy UBS przyznał kredyt Providentii Invest w związku z kontynuacją budowy. Firma nie mogła otrzymać finansowania, ponieważ Bank UBS zwykle nie przyznaje kredytu firmom spoza Szwajcarii, w szczególności spółkom z krajów, w których UBS nie ma przedstawicielstwa, np. w Polsce. Inwestorzy nadużyli nazwy banku w celu uwiarygodnienia przedsięwzięcia." (tak brzmiał oficjalny komunikat banku w tej sprawie).

To niejedyny przypadek wprowadzania w błąd klientów. Wkrótce pojawił się tajemniczy prywatny inwestor Kazimierz P., który nie będąc członkiem zarządu postanowił ratować inwestycję prywatnym kredytem w wysokości 10 mln euro. Zaraz po nim w kolejce z pieniędzmi mieli się ustawiać: fundusz z Dubaju, Katarczycy, inwestorzy z Hiszpanii a także Turcy.

Holenderskiemu prezesowi Marcelisowi Boerowi nad wyraz łatwo przychodzi mijanie się z prawdą. We wrześniu nie wziął udziału w nagraniu programu "Sprawa dla reportera", bo jak się tłumaczył, przebywał wtedy w Szwajcarii. Tego samego dnia zwodzeni przez niego klienci zrobili mu zdjęcie w ogródku piwnym, gdzie przy kuflu polskiego piwa "załatwiał " kredyt pomostowy.

Zdesperowani klienci zwrócili się z prośbą o pomoc do rządów: polskiego i holenderskiego. Nasz rząd umył ręce zgrabną frazą "nie ma możliwości udzielenia oczekiwanej pomocy, gdyż jej merytoryczne rozpatrzenie nie leży w gestii Prezesa Rady Ministrów. Premier nie pełni nadzoru nad deweloperami i innymi podmiotami działającymi w sektorze budowlanym, gdyż są one samodzielnymi jednostkami gospodarczymi świadczącymi usługi budowlane dla ludności". Słowem - polski rząd nie zamierza kiwnąć palcem by pomóc swoim obywatelom, to nie leży w jego kompetencji.

Holenderski rząd wykazał się bardziej ludzkim podejściem. Podziękował za przekazanie informacji, wyraził współczucie i dał promesę wszczęcia postępowania wyjaśniającego w sprawie spółek związanych z Boerem. Holenderski Urząd Rynków Finansowych wyraził nadzieję na to, że "zapobiegnie dalszym malwersacjom popełnianym przez te spółki i osoby".

Klienci "Żubra" złożyli wniosek do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dewelopera. Przesłuchano prawie wszystkich, z wyjątkiem prezesa Providentii. Widać nie tylko dla własnych klientów i Elżbiety Jaworowicz jest nieuchwytny.

Michał Morek