- Sytuacja poprawia się już od końca I kwartału. Miesięcznie sprzedajemy w tej chwili 50-60 mieszkań i to jest już zupełnie przyzwoity wynik - mówi Wojciech Ciurzyński, prezes Polnordu.

Z sondy przeprowadzonej przez GP wśród deweloperów wynika, że coraz więcej firm odczuwa ponowny wzrost zainteresowania mieszkaniami. - W tej chwili miesięcznie sprzedajemy ok. 30 mieszkań, a na początku roku nie więcej niż 20 - twierdzi Wojciech Grochowski z firmy Arche.

W niektórych firmach brakuje już najbardziej popularnych lokali. - Wszystkie małe mieszkania, na które jest w tej chwili największy popyt, już są sprzedane. Zostały nam tylko największe lokale - mówi Piotr Hirny, prezes Hirny DB.

Nawet w okresie wakacyjnym, który nigdy nie był dobry dla deweloperów, sprzedaż mieszkań zwiększyła się. - Sierpień bardzo pozytywnie nas zaskoczył. Sprzedaliśmy 10 proc. mieszkań, które mamy w ofercie - mówi Bartłomiej Ślezioński, prezes firmy MK Inwestycje. - Naprawdę jest ożywienie. W czasie wakacji sprzedaliśmy 15 mieszkań, co jest wynikiem bardzo dobrym nawet w porównaniu z okresem sprzed kryzysu, bo w wakacje nigdy nie sprzedawaliśmy dużo - dodaje Magdalena Szmagalska, prezes Triton Development. Deweloperzy podkreślają, że wolnych mieszkań, które czekają na nabywców, jest coraz mniej.

Roman Grzyb

interia.pl