Jak zauważa gazeta, przyszłoroczny plan sprzedaży ziemi należącej do ANR opiewa na 90 tys. ha. To o 15 proc. więcej niż wyniosła sprzedaż agencji przed rokiem, ale do rekordu nadal daleko. Jak przyznaje "PB" Tomasz Nawrocki, prezes ANR, rząd zachęca ją, żeby sprzedawała więcej. Według prezesa, jeśli zostaną zniesione obecne bariery prawne, będzie szansa zbliżyć się do poziomu sprzedaży wynoszącego 200 tys. ha gruntów rocznie.

Ten optymistyczny scenariusz oznacza, że rząd mógłby liczyć na około 3 mld zł wpływów ze sprzedaży ziemi przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Jednak zdaniem prezesa Ogólnopolskiego Porozumienia Organizacji Rewindykacyjnych, Mirosława Szypowskiego, dopóki nie znajdzie się przynajmniej w lasce marszałkowskiej, jakiekolwiek dysponowanie nieruchomościami, o które upominają się właściciele lub ich spadkobiercy, sprzedaż gruntów będzie kradzieżą i zostanie zaskarżona przez OPOR - odnotowuje gazeta.

Źródło: interia.pl