Kraje takie jak Egipt czy Libia, niegdyś stanowczo unikane przez zachodnich inwestorów, dzisiaj uważane są za kraje o największym potencjale inwestycyjnym. Jeden z większych deweloperów w Dubaju - Deyaar, realizujący liczne projekty na Malcie czy w Kuwejcie podjął się inwestycji w Libii. Już niebawem powstanie tam luksusowy kompleks.

“Dojrzałe kraje nie są dla nas dobre. Potrzebujemy kraje jeszcze nie rozwinięte oraz kraje rozwijające się, aby w nie inwestować.” – mówi Markus Giebel, dyrektor naczelny Deyaar. Decyzja Egipskiego Rządu dotycząca otwarcia się na inwestorów z zagranicy okazała się nieprawdopodobnie trafiona. Spowodowała prawdziwy boom w budownictwie, wpłynęła na energiczny rozwój infrastruktury, służby zdrowia a także szkolnictwa. W ślad za Egiptem podąża Libia, której Rząd podjął inicjatywę otwarcia się na świat, licząc na taki sukces jaki ma miejsce w Egipcie.

Przyszłość firm deweloperskich inwestujących w hotele, apartamenty, czy rezydencje jest w Północnej Afryce. „Naszą strategią jest inwestowanie i wprowadzanie projektów na poszczególne rynki – rynki, które tego potrzebują”, mówi Reuben Xuereb – dyrektor wykonawczy firmy MIH realizującej kilka projektów w Północnej Afryce.

Autor: Przemysław Lajsner
Property Investment Advisor
Artykuł pochodzi ze strony:
LifeHouse International