Wzrost po uwzględnieniu czynników sezonowych był największy od września 2006 roku. Wartość eksportu wyniosła 67,4 miliarda euro wobec 63 miliardów w maju, podał w piątek Federalny Urząd Statystyczny.

“To silny sygnał ze strony eksportu po rozczarowaniach, jakich doświadczaliśmy wcześniej”, powiedział ekonomista Citigroup, Juergen Michels. „To oznacza, że niemiecka gospodarka prawdopodobnie ustabilizowała się w drugim kwartale”.

Minister gospodarki Karl-Theodor Guttenberg także powiedział w czwartek, że gospodarka w drugim kwartale utrzymywała się na stabilnym poziomie. W pierwszym kwartale skurczyła się o 3,8 procent – najbardziej od zjednoczenia w 1990 roku – z powodu załamania się eksportu.

Import wzrósł o 6,8 procent, do 56,4 miliarda euro w czerwcu, co oznacza, że nadwyżka handlowa zwiększyła się do 11 miliardów euro ze skorygowanych 10,2 miliarda w maju, podał Urząd.

Ekonomiści ankietowani przez Reutera prognozowali, że nadwyżka handlowa zwiększy się do 10,8 miliarda euro z wcześniej podawanych 10,3 miliarda w maju. Import miał wzrosnąć o 0,8 procent w skali miesiąca, a eksport wzrosnąć o 1,1 procent.

Nadwyżka handlowa w drugim kwartale była o 5,7 miliarda euro wyższa niż w pierwszych trzech miesiącach roku – co wynika ze wzrostu handlu w okresie kwiecień-czerwiec.

“Handel zagraniczny znów wzmacnia gospodarkę – po raz pierwszy od połowy ubiegłego roku. Miejmy nadzieję, że eksporterzy powoli wychodzą na prostą”, powiedział Thorsten Polleit, ekonomista z Barclays Capital.

NIEPEWNA PERSPEKTYWA

Piątkowe dane to ostatni z serii pozytywnych sygnałów płynących z niemieckiej gospodarki. Oficjalne dane opublikowane w czwartek pokazały, że zamówienia w przemyśle rosły w czerwcu najszybciej od dwóch lat dzięki wysokiemu popytowi zagranicznemu.

Jednak dla niektórych niemieckich firm perspektywy pozostają mgliste.

Henkel, producent produktów do pielęgnacji włosów Schwarzkopf i klejów Pattex, podał w środę, że jego sytuacja biznesowa nie pogorszy się w trzecim kwartale, ale nie może podać bardziej konkretnej prognozy na 2009 roku ze względu na niepewność, jaka panuje w gospodarce.

Ulrike Kastens, ekonomistka z Sal. Oppenheim powiedziała, że wszelkie odbicie w Niemczech będzie prawdopodobnie powolne, ponieważ globalna gospodarka, od której skoncentrowana na eksporcie gospodarka niemiecka jest mocno uzależniona, także odradza się powoli.

“Intensywność recesji spada, najgorsze jest już za nami po pierwszym kwartale. Ale sytuacja pozostaje bardzo krucha i niepewna”, powiedziała Kastens.

Polleti z Barclays Capital także wzywa do ostrożności. „Może być pozytywna niespodzianka w drugim kwartale. Być może nawet zanotujemy niewielki wzrost. To jednak nie jest żaden przełom, ponieważ niemiecka gospodarka jest podtrzymywana przez programy ekonomiczne w kraju i zagranicą”.

Źródło: Reuters
onet.pl