Czy szybko umacniający się złoty to efekt mimo wszystko nie najgorszej sytuacji w gospodarce? W Salonie Politycznym Trójki minister gospodarki przestrzegał wczoraj, że w grę wchodzić może coś więcej. - Niektóre banki nagle ostatnio zaczęły bardzo pozytywnie wypowiadać się o sytuacji finansowej Polski - mówił Pawlak. Jego zdaniem zaczęła się gra na umocnienie złotego.

Lutowy dołek to efekt spekulacji?

Niemal dokładnie rok temu złoty był najsilniejszy wobec euro w tym tysiącleciu (podobne poziomy rynki walutowe obserwowały trzynaście lat temu). 29 lipca 2008 na rynku walutowym Forex za jedno euro zapłacić trzeba było 3,199 złotego.

Jednak w tym momencie trend się załamał. W ciągu pół roku polska waluta straciła 50 procent do euro, osiągając 16 lutego poziom 4,902. Co skończyło się interwencją rządu na rynku walutowym, słownymi interwencjami Narodowego Banku Polskiego i zapowiedzią skoordynowanych działań banków centralnych regionu. Pokłosiem jest trwającą do dziś awanturą związaną z opcjami walutowymi oraz  oskarżeniami o spekulacje na rynku walutowym pod adresem choćby Goldman Sachs.

Średnie kursy walut NBP dołek zanotowały 18 lutego. Za dolara trzeba było zapłacić wówczas o prawie 37 procent więcej niż obecnie, euro było droższe o blisko 20, a frank szwajcarski o ponad 23 procent, a jego cena najwyższa w historii. Trwające od pół roku umocnienie znów jednak wywołuje podejrzenia o spekulacje.

Bank centralny może bronić złotego przez miesiąc

Czy tym razem scenariusz może być podobny, z tym, że wymierzony dla odmiany w eksporterów?

- Nie można wykluczyć, że za takimi ruchami kryje się strategia inwestycyjna dużych graczy, ale to raczej mało prawdopodobne - mówi Money.pl profesor Dariusz Filar z Rady Polityki Pieniężnej. - To naturalne, że inwestorzy wchodzą na te rynki na których mogą zarobić. Kupują te waluty, które są perspektywiczne.

Filar zapewnia również, że w przypadku potwierdzenia się tezy o ataku spekulantów, Narodowy Bank Polski, nauczony doświadczeniem sytuacji z początku roku, ma narzędzia, które pozwolą mu skutecznie interweniować.

Jak w lutym ustalił Money.pl, bank centralny na początku roku miał aktywa rezerwowe na poziomie 204,7 mld złotych. Taka kwota pozwoli w razie potrzeby bronić kursu złotego przez miesiąc.

 

money.pl