W 1947 roku na czerwcowej okładce Architectural Forum pojawiła się realizacja, która równie dobrze zaskakuje nawet dzisiaj. Z pozoru sprawia ona wrażenie kolejnego domku na amerykańskich przedmieściach, ale wystarczy chwila aby dostrzec, że całość składa się ze stalowych paneli.

 

Lustron – domy wykonywane ze stali

 

były reklamowane jako przyszłość budownictwa. Dosłownie produkowane w fabryce i montowane na miejscu miały być uosobieniem nowej ery najnowszych technologii i powojennego optymizmu. Dlaczego jednak dziś prawie nikt nie kojarzy projektu, we wspieranie którego zaangażował się sam federalny rząd?

Cała historia zaczyna się wraz z osobą Carla Standlunda – działającego w USA szwedzkiego przedsiębiorcy, który początkowo zajmował się tworzeniem nieodkształcających się metalowych płyt na potrzeby przemysłu wojennego. Po wojnie, jednak szybko okazało się, że podaż stali przewyższa na nią popyt. Dodatkowo jej alokacja na rynek była mocno scentralizowana przez Waszyngton.

W 1946 roku Standlund, szukając nowych rynków zbytu starał się uzyskać od rządu federalnego przydział stali dla swoich zamówień na budowę stacji benzynowych z emaliowanych płyt. Wniosek został jednak odrzucony. Waszyngton w tym czasie zmagał się z innymi, poważniejszymi problemami. Wraz z końcem wojny do kraju wracali weterani. Skutki ekonomicznego krachu z 1929 r. i wojenne ograniczenia budowlane przełożyły się na powojenny kryzys mieszkaniowy. Rząd musiał szybko znaleźć sposób aby zapewnić milionom zdemobilizowanych własny dach nad głową. Stal praktycznie stała się surowcem zarezerwowanym tylko dla budownictwa mieszkalnego.

Widząc, że pierwotny pomysł nie uzyska aprobaty Standlund wykorzystał poradę administracji prezydenta Trumana i podczas ponownej wizyty w stolicy zaprezentował Lustron – stalowy dom, zdolny „przeciwstawić się pogodzie, zużyciu i czasowi”. Budowany modułowo miał być tani, łatwy do złożenia czy przewiezienia, a przy tym nowoczesny.

Słowem, miał odpowiadać na wszystkie wymagania Federalnej Administracji Mieszkaniowej. Chociaż typowy amerykański dom z lat czterdziestych miał drewniany szkielet ze ścianami z gipsu i drewna, to technologia wspomnianego budownictwa modułowego nie była niczym nowym. Większość jednak ówczesnych firm, specjalizujących się w tym rodzaju budownictwa wykorzystywało konwencjonalne surowce.

Użycie stali miało być szybsze, a dzięki jej nierdzewności i ognioodporności zapewniać większą trwałość budowli. Standlund pomimo początkowych komplikacji otrzymał od rządu kredyt w wysokości 15,5 milionów dolarów. Kwota ta z czasem została zwiększona aż do 32,5 miliona dolarów. Było to również jedno z większych, ówczesnych federalnych wsparć dla firm budowlanych.

Nowo powstałe Lustron Corporation (,,lustrous”, z tłumaczenia ,,lśniący”, niczym emaliowane płyty) w zamian za rządową pomoc zobowiązało się do oddania 15 000 domów w 1947 roku i aż 30 000 rok później. Oznaczałoby to produkcję około osiemdziesięciu domów dziennie. Każdy z nich miał również kosztować 7500 dolarów (92000 obecnie), co było wyjątkowo atrakcyjną ceną.

Dzięki działającemu w USA prawu pozwalającemu na przyznanie nadwyżki materiałów jak i całych zakładów wojskowych na rynek cywilny, przedsiębiorstwo otrzymało również od rządu, w dzierżawę wojskową fabrykę w Columbus w stanie Ohio. Na trzynastu kilometrach linii montażowej powstawało 3300 pojedynczych części, potrzebnych do złożenia jednego domu. Nieformalnym symbolem efektywności stała się prasa zdolna za jednym pociągnięciem wytłoczyć wannę. Dziennie mogło ich powstać nawet tysiąc. To również obietnice Standlunda dotyczące wydajności produkcji wyróżniały go na tle konkurencji w oczach rządzących.

 

 

 

Ku nowemu budownictwu

 

Roy Burton Blass i Morris H. Beckman, architekci z Chicago zaprojektowali pierwszy model nazwany Esquire, który miał swoją premierę w 1948 roku. Do końca 1949 r. pokazową wersje, z dwiema sypialniami odwiedziły ponad dwa miliony osób. Wkrótce w katalogu przedsiębiorstwa pojawiły się również inne modele Lustronów: Newport – określany jako ekonomiczny Meadowbrook – dla bardziej wymagających Westchester – najdroższy, jak również najpopularniejszy. Występujący zarówno w wersji Standard jak i Delux. Występujący z dodatkową werandą Poszczególne modele różniły się między sobą jakością obecnych urządzeń oraz szczególami instalacji grzewczej. Wszystkie jednak były parterowe z dwuspadowym dachem.

Maksymalnie Lustron mógł mieć 3 sypialnie. Metraże, w zależności od wersji zaczynały się od 66,2 mkw. na 106 mkw. kończąc. Aby zredukować koszty, budynki powstawały bez podpiwniczenia. Rolę fundamentów pełniły zaś betonowe płyty. Składanie domów rozpoczynało się od przykręcenia do betonu metalowej ramy konstrukcyjnej, która kolejno była okładana stalowymi prefabrykatami. Ściany zewnętrzne tworzyły emaliowane płyty, dostępne w czterech kolorach. Do przewiezienia wszystkich elementów wystarczyła jedna ciężarówka, zaś do pełnego złożenia domu 360 roboczogodzin. Przedsiębiorstwo wykonywało również całą instalacje wodno-kanalizacyjną.

Wnętrza zostały stworzone z naciskiem na nowoczesność, oszczędność miejsca i prostotę ich sprzątania. Wszystkie pokoje wewnętrzne i szafy, celem zwiększenia przestrzeni zostały wyposażone w przesuwane drzwi, które były chowane w ścianie. Same ściany, występujące zazwyczaj w szarym kolorze miały imitować modną wówczas boazerie. Metalowe płyty sufitowe, pomieszczenie usługowe i magazynowe oraz szafki były standardem niezależnie od modelu. Salon i główna sypialnia wersji Westchester Deluxe miała również wbudowane meblościanki.

Klienci za dodatkową opłatą mogli także wykupić montaż w kuchni urządzenia będącego połączeniem funkcji zmywarki i pralki. Istniało sześć dostępnych do wyboru schematów kolorystycznych wnętrza. Sztywność systemu produkcyjnego nie pozwalała na zbyt wiele jakichkolwiek możliwości personalizacji domu. Dach składał się ze kwadratowych płytek, będących emaliowaną porcelaną, Sposób jej układania miał przypominać hiszpańskie dachówki. W niektórych Lustronach zastosowano również okna typu chicagowskiego, które w zależności od klimatu można było wymienić na specjalne „antyburzowe” wersje.

Kwestia klimatu, a właściwie jego oddziaływania na temperaturę w metalowych bryłach leżała u podstaw zastosowania szeregu ciekawych rozwiązań. Podstawową izolacją chroniącą zarówno przed upałami jak i chłodem było wykorzystywanie w konstrukcji dwóch warstw stali, oddzielonych od siebie powietrzem. Dodatkowo zewnętrzne panele były wzbogacone o włókno szklane zapewniające dodatkową protekcje przed temperaturami.

Domy ogrzewano piecem opalanym olejem. Gorące powietrze unosiło się do zamkniętej przestrzeni zlokalizowanej nad sufitem, skąd następnie krążąc nad pokojami promieniowało na wszystkie pomieszczenia. Lustrony nie posiadały tym samym żadnych kaloryferów. Według niektórych szacunków do maja 1949 roku w kraju działało dwustu czterdziestu trzech pośredników nieruchomości objętych oficjalną licencją na sprzedaż produktu Lustron Corporation. Z racji na niecodzienność swoich domów przedsiębiorstwo gwarantowało wszystkim sprzedawcom swoje przewodniki i instrukcje. Co więc poszło nie tak i czemu Lustrony są dziś tylko mało znaną ciekawostką?

 

 

 

Zderzenie z rzeczywistością

 

Najbardziej oczywistą przeszkodą okazał się główny materiał – stal. Stworzenie wszystkich półfabrykatów pochłaniało jej aż 12 ton. O ile niestandardowe przyczepy były w stanie poradzić sobie z przewiezieniem takiego ładunku, to w połączeniu z faktem operowania tylko z jednej fabryki transport stawał się pewnym wyzwaniem. Brakowało również realnej strategii dystrybucji.

Również po czasie produkcja czasie zaczęła uwidaczniać swoje wady. Wspomniana prasa do wanny tworzyła je w niespotykanym rozmiarze 5,5 ft (1,67m), podczas gdy rynek był zdominowany przez modele mające tylko 5 ft (1,52m). Te pół stopy różnicy przełożyło się na fakt, że posiadacze domu nie byli w stanie zakupić innej wanny. Z racji na koszt zakupu maszyny, firma nigdy nie zdecydowała się na jej wymianę. Dodatkowo niezbędna przy końcowym produkcie precyzja wymagała stałej kontroli każdego elementu, co zaczęło skutkować opóźnieniami jak i wzrostem cen.

Same ceny również szybko zaczęły tracić na swojej atrakcyjności. Domy obiecywane po 7500 ówczesnych dolarów jeszcze w marcu 1949 sprzedawano w przedziale 8500-9500 dol. co i tak było o 25% atrakcyjniejszą ceną niż porównywalne, tradycyjne domy. W listopadzie tego samego roku średnia cena podskoczyła już do 10 500 dolarów.

W rzeczywistości koszty budowy od samego początku były wyższe od obiecanych rządowi cen. Tracąc tak naprawdę na każdym zamówieniu Lustron nie był w stanie spłacić swojego zadłużenia, co przekładało się na gwałtowne podnoszenie wyceny domów. Ta spirala braku rentowności uniemożliwiła niezbędne inwestycje w zwiększenie efektywności produkcji.

Finalnie w czerwcu 1950 roku federalne wsparcie zostało wycofane i produkcja została wstrzymana. Ostatnie zapisy przedsiębiorstwa wskazują jednak na zakontraktowane zamówienia na 8000 sztuk Lustronów. Jeszcze przed upadkiem firmy w 1948 roku gazeta Time Magazine na swoich łamach zadała pytanie - „czy ludzie chcą mieszkać w stalowych domach?”. Praktycznie zerowe możliwości personalizacji projektów, narzucony metraż i układ pokoi czy rosnące ceny stawiały koncept Standlunda na coraz bardziej przegranej pozycji względem tradycyjnego budownictwa.

Walka o klienta nie była tylko próbą zmiany przekonań ówczesnych amerykanów ale niekiedy również walką z lokalnymi rządami. Przykładowo w Chicago przepisy uniemożliwiały budowę stalowego domu. Inne natomiast blokowały możliwość stawiania stalowych kolumn. Lustron Corporation w latach 1948-1950 wyprodukowało raptem 2498 budowli, na terenie trzydziestu sześciu stanów.

Szacuje się, że, około 1500 Lustronów istnieje do tej pory, jednak raptem niewielka grupka właścicieli zachowuje ich pierwotny stan tworząc z nich atrakcje turystyczne. Wkład Standlunda został również doceniony przez muzeum w Ohio, gdzie częściowo odrestaurowany model Westchester Delux stoi jako pomnik wzajemnych prób rządu i biznesu aby rewolucjonizując budownictwo i zapewnić milionom obywateli tani i przystępny dach nad głową.

 

~ Adrian Wikiera