Słuchając dziś wypowiedzi przyszłych nabywców lokali można zauważyć, iż z uwagi na obowiązujące realia: wysoką inflację (najwyższa od ponad 21 lat), zaostrzenie warunków kredytowych a także wysokie ceny nowych inwestycji wzrasta sprzedaż mieszkań w małych miastach. Do tych czynników należy także dodać rosnące ceny surowców które w naturalny sposób zwiększają koszt budowy a w końcowym etapie koszt zakupu mieszkania. Jak podał Główny Urząd Statystyczny ceny usług i towarów wzrosły rok do roku 11 proc, a w porównaniu z poprzednimi miesiącami wzrosły o 3,2 proc. Dwucyfrowa inflacja to głównie efekt rosyjskiej inwazji na Ukrainę, skutkiem tego podrożały głównie energia i paliwa. Zdaniem ekspertów inflacja osiąganie swój szczyt w wakacje będzie to na poziomie 12-13 proc. Drugim czynnikiem, który ma znaczący wpływ na poziom inflacji jest sytuacja na rynku pracy, wzrosły koszty utrzymania pracownika oraz oczekiwania samego pracownika w kwestii wynagrodzeń jest to wiec samonapędzająca się spirala. Poddając przyczyny wzrostu cena za metr kwadratowy deweloperzy wymieniają również ogromny wzrost cen materiałów budowalnych oraz trudności z naborem pracownika, znaczna część osób z tego sektora była z Ukrainy a wraz z sytuacją geopolityczną wróciła do swojego kraju. Ważnym argumentem, który ma wpływ na zamianę decyzji zakupowych konsumentów jest trudność uzyskania kredytu mieszkaniowego, banki bardzo zaostrzyły swoje wymagania dla osób starających się o kredyt hipoteczny, dziś wkład własny jest na poziomie ok 20% co powoduje, iż zdolność finansowa konsumentów obniżyła się o ponad 30%.
Może dobrym rozwiązaniem dla pewnej grupy będzie wprowadzenie przez rząd pakietu pomocowego dla osób kupujących swoje pierwsze mieszkanie, którego założenie opiera się na dofinasowaniu wkładu własnego.