Mamy w swoim portfelu polskie obligacje rządowe, co świadczy o zaufaniu, jakim nasz fundusz darzy polską walutę - powiedział Trudel.

Zdaniem specjalisty fundusz nie prezentuje jednolitego podejścia do naszego regionu.

Nie wrzucamy krajów Europy Środkowo-Wschodniej do jednego worka - powiedział Trudel, zwracając uwagę na różne problemy z kredytami hipotecznymi w obcych walutach. Jednocześnie niepokój funduszu budzą znaczące deficyty na rachunkach obrotów bieżących niektórych krajów.

Według niego rynek akcji to teraz najlepsza opcja z punktu widzenia inwestora w perspektywie powyżej 2 lat, ale w przypadku Europy Środkowo-Wschodniej problem stanowi niska płynność oraz brak spółek odpowiadających kryteriom funduszu.

Inwestujemy w spółki o wartości powyżej 10 mld USD, a o takie trudno w tej części Europy - stwierdził Trudel. Dlatego fundusz wybiera duże koncerny naftowe z Europy Zachodniej.

Pytany o spodziewane odbicie na światowych rynkach akcji, Trudel uważa, że w najbliższym czasie można oczekiwać znacznej zmienności, ale najgorsze już za nami.

BlackRock Global Allocation Fund obraca aktywami około 12 mld USD. Inwestuje w akcje, obligacje i waluty na całym świecie. Papiery spółek europejskich stanowią 5 proc. portfela funduszu.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP