Olbrzymi ekran o powierzchni 28 mkw. stanął niedawno w śródmieściu Częstochowy. Przykuwa wzrok, bo stale są na nim wyświetlane filmy reklamowe.
Nie mieliśmy specjalnie wyjścia, musieliśmy wydać zgodę na jego zamontowanie, gdyż reklama spełniała wymogi przewidziane przez przepisy - mówi Marek Lewandowski, kierownik Wydziału Inżynierii Ruchu Drogowego w Miejskim Zarządzie Dróg. Nie ukrywa jednak, że zarząd uczynił to niechętnie, bo ekran rozprasza kierowców. Coraz więcej skarg dotyczących przyulicznych reklam w miastach trafia do rzecznika praw obywatelskich. Zdaniem skarżących są one niebezpieczne.

Luki w przepisach
Uregulowania dotyczące reklam są niestety niewystarczające - przyznaje Katarzyna Pietrzyk z Biura RPO. Gdy chodzi o umieszczanie reklam w pasie drogowym, to przepisy mówią jedynie, że musi wyrazić na to zgodę zarządca drogi i tylko w wyjątkowych sytuacjach może odmówić (art. 40 ustawy o drogach publicznych). Zarządcy oceniają jedynie wielkość reklamy oraz jej usytuowanie w określonej odległości od drogi. Nie nakładają natomiast obowiązku sporządzenia oceny stanu bezpieczeństwa. A to jest bardzo istotne. Wielość, rodzaj reklamy, jej oświetlenie może rozpraszać uwagę kierowców i prowadzić do wypadków - tłumaczy.

Walka z wiatrakami

Mimo to wielu zarządców zaczęło walczyć z reklamami i odmawiać umieszczania ich w pasie drogowym. Wśród nich był m.in. warszawski ZDM.
Od początku 2007 r. do dziś wydaliśmy 1186 decyzji odmawiających zezwolenia na takie postawienie reklamy – wyjaśnia Urszula Nelken z Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie. W blisko 80 proc. wypadków firmy się odwołały. Zdecydowaną większość tych decyzji samorzą- dowe kolegium odwoławcze oraz sąd administracyjny utrzymały w mocy - dodaje.

Tak dobrą statystyką nie może się pochwalić częstochowski MZD.
SKO uchyla nasze decyzje, twierdząc, że nie ma podstaw prawnych do odmowy umieszczenia reklam, jeżeli zachowane są odległości od drogi, o których mówią przepisy – wyjaśnił Marek Lewandowski.

Czy tego chcemy czy nie, wydajemy więc zezwolenia. To nie jest jedyny problem. – Bardzo często reklamy usytuowane są tuż za pasem drogowym na gruncie prywatnym – mówi Urszula Nelken. Wtedy mamy związane ręce, bo to nie nasz teren. Reklamodawcy korzystają więc z tej furtki.

Pełna swoboda

Przepisy nic nie mówią na temat instalowania reklam tuż poza pasem drogowym na terenie prywatnym, nienależącym do zarządcy drogi - przyznaje Katarzyna Pietrzyk. Brakuje regulacji precyzujących zasady stawiania reklam przy drogach. Według niej taka reklama może również prowadzić do wypadków, jeżeli jest zlokalizowana blisko drogi, a jej konstrukcja lub kształt mogą spowodować rozproszenie uwagi kierowców.

Katarzyna Pietrzyk uważa, że jest to niewątpliwe luka prawna, która wymaga szybkiej zmiany przepisów (nie ma przepisów, tak więc nie można ich zmienić). Rzecznik wystąpił nawet w tej sprawie do Ministerstwa Infrastruktury.

Obowiązujące przepisy są wystarczające. Sami zarządcy dróg mogą określać zasady bezpieczeństwa, jeśli chodzi o umieszczanie reklam w pasie drogowym. Nie ma więc potrzeby zmian - uważa Andrzej Grzegorczyk z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Renata Krupa-Dąbrowska
wp.pl/Rzeczpospolita | 18.04.2009 | 07:47