Od pierwszego kwietnia prawo do premii gwarancyjnej przy likwidacji książeczki będzie przysługiwać nie tylko w przypadku budowy lub zakupu domu czy mieszkania, ale także przy wymianie okien, instalacji gazowej czy elektrycznej.

Niewykorzystane pozostały przede wszystkim książeczki mieszkaniowe założone w ostatnich latach 1985-89, czyli pod koniec PRL-u.

Większość oszczędzających formalnie zgromadziła na rachunkach względnie niewysokie kwoty. Jednak kilkaset czy kilka tysięcy złotych, na jakie opiewa książeczka, to nie cała przypadająca do wypłaty suma.

Gros wypłacanych pieniędzy z książeczek to tak zwane premie gwarancyjne, które mają zrekompensować regularnie oszczędzającym utratę wartości ich wkładów.

Premie z książeczek założonych w latach 50., 60. i 70., to od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. - Najwyższa wypłacona premia była rzędu 50 tysięcy, średnio jest to jednak, według naszych szacunków, 6,5 tysiąca - mówi Maciej Kazimierski z banku PKO BP, zajmującego się obsługą większości książeczek mieszkaniowych. - Najniższa, o jakiej słyszałem, wyniosła zaledwie 15 złotych - dodaje.

Ponieważ realizacja książeczki z prawem do premii przysługiwała dotychczas jedynie w przypadku zakupu lub budowy domu, nie każdy mógł z takiego rozwiązania skorzystać.

Systematycznie w ostatnich latach malejąca liczba likwidowanych książeczek wyraźnie świadczy o wyczerpywaniu się liczby właścicieli książeczek zdolnych finansowo do zrealizowania któregokolwiek z istniejących tytułów do uzyskania premii - argumentował rząd w uzasadnieniu do ustawy, która rozszerza listę celów uprawniających do premii.

źródło: Money.pl na podstawie danych PKO BP

Poważna część posiadaczy książeczek, nie widząc szans na zakup mieszkania, więc i na wykorzystanie premii, wycofywała zgromadzone pieniądze rezygnując z dopłaty. - Bank zawsze do tego zniechęcał - mówi Maciej Kazimierski. - Trzeba zauważyć, że premię gwarancyjną finansuje budżet, nie mamy więc żadnego interesu w likwidacji książeczki z rezygnacją do premii. Nasi klienci byli szczegółowo informowani, co tracą, prosiliśmy ich też o podpisanie oświadczeń, że zdecydowali się na ten krok wiedząc o jego konsekwencjach. Jednak i tak w 2008 roku z dopłat zrezygnowało 13 tysięcy osób - dodaje.

Jak podaje Ministerstwo Gospodarki był to jeden z ważniejszych powodów zmiany katalogu czynności uprawniających do uzyskania premii.

Jednak, w jego ocenie, nowelizacja będzie niemało kosztować.

źródło: Ministerstwo Gospodarki

W szacunkach skutków wprowadzenia ustawy, przy założeniu, że aż 20 procent książeczek nie zostanie zrealizowana w ogóle (zaginęły, zostały zniszczone lub mimo złagodzenia warunków nie będą mogły być zrealizowane), na wypłaty tylko na nowe cele potrzebne będą prawie 4 miliardy złotych.

Z kolei szacunki PKO BP dotyczące łącznych - zarówno na dawne, jak i na nowe cele -  wypłat z książeczek mieszkaniowych do 2017 roku, czyli do momentu, w którym tracą one ważność, są na poziomie 9 miliardów.



Książeczki mieszkaniowe: 10 mld zł do wzięcia