Filar pytany w wywiadzie dla "Dziennika" jakie są dalsze perspektywy dla stóp procentowych w Polsce powiedział, że gdyby w prognozach dla świata pojawiła się pewna stabilizacja, gdyby się one nie pogarszały, to mógłby to być sygnał dla RPP, że cykl obniżek należałoby zakończyć.

Ale na razie takich wiarygodnych sygnałów ze świata jeszcze nie mamy - dodał. Filar zaznaczył, że Polska jest powiązana z gospodarką światową. Biorąc to pod uwagę, odpowiednio musimy dostosowywać stopy -
To nie jest już tak dramatyczna sytuacja jak w lutym. Od posiedzenia RPP w poprzednim miesiącu złoty nieco zyskał, odrobił część strat, ale to jest na razie tylko niewielka korekta. Równocześnie istnieje wiele zagrożeń. Jest bardzo napięta sytuacja walutowa w krajach z nami sąsiadujących. Przede wszystkim w krajach nadbałtyckich. Napięta sytuacja jest również na Ukrainie i w Bułgarii. W rezultacie w naszym regionie jest wiele takich punktów dużego napięcia na rynku walutowym - powiedział Filar.

I to skłoniło radę do ostrożnych kroków, aby nie spowodować ewentualnego dalszego osłabienia złotego. Zapomina się o tym, że rada odpowiada przede wszystkim za stabilność cen. W lutym w porównaniu ze styczniem wskaźnik CPI wzrósł z 2,8 proc. do 3,3 proc. To musiało być i zostało uwzględnione przy podejmowaniu decyzji - dodał.

W wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Filar ocenił, że wzrost gospodarczy w całym roku 2009 powinien wynieść ok. 1 proc.

Niepokojące są informacje o słabnącej sprzedaży, bo to właśnie popyt wewnętrzny miał ciągnąć gospodarkę. Łącznie z eksportem, który też był motorem wzrostu, ostatnie dane każą ostrożniej szacować wzrost gospodarczy w całym roku, który powinien wynieść ok. 1 proc. To, co wiemy na razie, nie wskazuje na wystąpienie scenariusza recesji w Polsce" - powiedział.

Filar dodał, że przy podejmowaniu kolejnych decyzji RPP będzie zwracać uwagę na prognozy dla gospodarki światowej, kurs walutowy, a także na to, co będzie się działo z cenami usług.

Pytany o obniżkę stopy rezerwy obowiązkowej i głębszą redukcję stopy depozytowej powiedział, że RPP dyskutowała o tym, jednak jest na to obecnie za wcześnie.

"Na razie jednak RPP uznała, że w sytuacji, kiedy na rynku międzybankowym utrzymuje się znacząco nadpłynność, taki ruch byłby przedwczesny" - powiedział Filar.

źródło informacji: PAP

interia.pl/Czwartek, 26 marca (08:35)