Dotyczy to osób, które w latach 2005-2006 podpisały umowy, zgodnie z którymi oprocentowanie zależy tylko od decyzji zarządu banku. W efekcie ich raty są dzisiaj o co najmniej kilkaset złotych wyższe niż klientów (nawet tych samych banków), którzy kredyty zaciągnęli później i rozlicza im się płatności według rynkowej stawki LIBOR. Ta spadła ostatnio mocno po serii obniżek stóp procentowych w Szwajcarii.

Niezadowoleni klienci założyli specjalne serwisy w internecie. Na forach Mstop.pl czy Nabiciwsantander.pl aż roi się od inwektyw pod adresem bankowców. Jako pierwszy na krytykę zareagował Santander. Bank przyspieszył decyzję o obniżeniu oprocentowania kredytów hipotecznych klientom z tzw. starego portfela. Do tej pory było ono aktualizowane co 6-12 miesięcy przez zarząd. Pod naciskiem klientów bank zdecydował się jednak odejść od tej reguły i od marca zaczął aktualizować oprocentowanie co miesiąc.
Zamierza też zaoferować przejście ze starego portfela na dużo niższe oprocentowanie w oparciu o LIBOR i z niższą marżą niż stosowana wobec nowych klientów. Do obniżki oprocentowania i rat szykują się też MultiBank oraz mBank, banki detaliczne należące do grupy BRE. Do końca tygodnia zarząd ma podjąć decyzje w sprawie rozwiązania problemu klientów ze starego portfela kredytów we frankach.
Spodziewam się obniżenia oprocentowania maksymalnie o 1 pkt proc. - mówi Michał Macierzyński, analityk portalu Bankier.pl.

Dlaczego, zamiast czekać na łaskę banku, klienci ze starego portfela nie chcą przenieść kredytu tam, gdzie obowiązuje malejącą stawka LIBOR? Ponieważ w zamian musieliby zaakceptować bardzo wysokie marże, sięgające 5 proc., czyli kilka razy wyższe niż jeszcze rok temu. A więc raty nie uległyby zmianie. Bankowcy tłumaczą, że jeszcze latem 2008 roku marże były niskie, bo rynki finansowe prosperowały. Dopiero kryzys sprawił, że nowe kredyty banki obciążyły wysokimi kosztami.

Tomasz Dominiak
POLSKA Gazeta Krakowska
wp.pl/
Polska Gazeta Krakowska 2009-03-19 (07:47)