Ministerstwo Infrastruktury chce ucywilizować ten rynek najmu mieszkań obniżając stawki podatku ryczałtowego dla wynajmujących.

Dzisiaj wynajmuje się zazwyczaj mieszkanie "na czarno", podatku nie płacąc. Tymczasem powinien być odprowadzany od uzyskiwanego czynszu. Nie zalicza się do niego opłat w spółdzielni mieszkaniowej czy wspólnocie, wpływów za prąd, gaz czy wodę, jeśli w umowie zapisano, że płaci je osoba korzystająca z mieszkania. Tyle że mało kto taki podatek płaci.
Stawka ryczałtowa podatku, wedle wielu osób, jest za wysoka. Wynosi 8,5 proc., jeśli właściciel mieszkania osiąga z tytułu wynajmu równowartość 4 tys. euro rocznie. W 2009 roku progiem jest 13.510 zł.

Podatek rośnie aż do 20 proc., jeśli właściciel uzyska rocznie czynsz przekraczający tę kwotę. Można też płacić podatek na zasadach ogólnych, czyli według skali 19 i 30 proc. Wówczas przychody pomniejsza się o opłaty za media, ubezpieczenie lokalu, amortyzację w wysokości 1,5 proc. w skali roku. Z opodatkowania ryczałtowego przed rokiem korzystało 133,7 tys. podatników. Zarobili na wynajmie ponad 1,8 mld zł. Fiskusowi oddali 231,3 mln zł.

Ministerstwo Infrastruktury proponuje, by za tzw. najem okazjonalny, trwający do 10 lat, obowiązywała niższa stawka. Projekt ustawy mówi o 5-procentowym ryczałcie. Ma to eliminować przypadki zawierania umów najmu "na gębę".

Projekt zakłada zniesienie limitu 4 tys. euro, powyżej którego obowiązuje wyższa stawka 20 proc. W myśl nowych przepisów będzie więc obowiązywała jednolita stawka podatku ryczałtowego z najmu okazjonalnego lokali mieszkalnych - mówi Małgorzata Kędzierska z portalu Wynajem.pl.

Dodaje ona, że właściciele szybciej będą mogli się uporać z uciążliwymi lokatorami. Dzisiaj, nawet jeśli ktoś zalega z czynszem trzy miesiące, to i tak musi otrzymać od właściciela ostrzeżenie wraz ze wskazaniem terminu na uregulowanie zaległości. Dopiero po odczekaniu miesiąca można wypowiedzieć umowę. W sumie więc kilka miesięcy można czekać aż niepłacący lokator opuści mieszkanie.

Ma to także pomóc budżetowi. Gdyby ryczałt został obniżony, budżet państwa straciłby rocznie 140 mln zł. Jednak Ministerstwo Infrastruktury liczy na zwiększenie dochodów budżetowych z tytułu podatków, które wreszcie będą wpływały do państwowej kasy, bo z "szarej strefy" wyjdzie wielu właścicieli mieszkań.

Ubocznym skutkiem takiej ustawy będzie podwyżka czynszu - mówi Grażyna Kropiec, pośrednik obrotu nieruchomościami w Katowicach. Każdy, komu będzie się opłacało zarejestrować w urzędzie skarbowym taki okazjonalny wynajem, będzie przekładał koszt podatku na lokatora.

Dziś za umeblowane 30 mkw. trzeba np. w Katowicach średnio zapłacić 1 tys. zł. Oznacza to, że właściciel będzie musiał zapłacić 5 proc. od uzyskanych rocznie 12 tys. zł - czyli 600 zł. Uczciwie byłoby, gdyby comiesięczny czynsz wzrósł o 50 zł.

Niewielu wierzy, że właściciele mieszkań płacący do tej pory wysoki podatek, nagle obniżą czynsze.

POLSKA Dziennik Zachodni
Beata Sypuła
wp.pl/Polska Dziennik Zachodni | 13.03.2009 | 08:16