Rok 2008 na europejskich rynkach nieruchomości upłynął pod znakiem spadków cen i liczby zawieranych transakcji. Nie wydaje się prawdopodobne, aby 2009 r. okazał się lepszy - wynika z raportu działającego w W. Brytanii instytutu RICS - informuje "Dziennik".

Przedłużający się zastój w sektorze kredytów hipotecznych nie pozwoli europejskim rynkom nieruchomości wyjść z impasu. Należy się liczyć z tym, że zanim nadejdzie odbicie, czekają nas jeszcze trudne czasy - pisze autor raportu Michael Ball.
W ostatnim kwartale ubiegłego roku gwałtowne spadki zanotowano w niemal całej Europie, przy czym najsilniej ceny spadały w państwach bałtyckich. Z porównania cen z 2007 i 2008 roku wynika, że w Estonii ich spadek wyniósł 23%, w W.Brytanii 16%, w Irlandii 9%, a w Norwegii 8%.

Niższy popyt i zbyt wysoka podaż pogarszają i tak już niewesołą sytuację spowodowaną ograniczeniami na rynku kredytów hipotecznych.

Jeśli nastąpi ożywienie, to prawdopodobnie będzie to proces powolny.

Więcej w dodatku "The Wall Street Journal" do "Dziennika".
onet.pl/
(Dziennik, dd/07.03.2009, godz. 11:40)