Statystyki są jednak mało adekwatne, bo w rzeczywistości jest znacznie taniej. Sprzedający wprawdzie żądają wysokich cen, ale gdy brakuje chętnych, spuszczają z tonu. - Jeśli uwzględnimy możliwość negocjowania cen, (?) to spadki będą nawet kilkunastoprocentowe - mówi reporterce RMF FM ekspertka rynku nieruchomości Aleksandra Szarek.

Targować można się zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. O okazję łatwo, bo mieszkań jest więcej niż chętnych. Mówi się, że w Warszawie jest nawet 18 tysięcy mieszkań niesprzedanych przez developerów.

Wszystko przez to, że większość Polaków została praktycznie odcięta od kredytu. I mało kto może sobie pozwolić na zakup mieszkania. Jeśli banki nie zmienią polityki, to w ciągu roku grozi nam zastój na rynku nieruchomości.

RMF/interia.pl/Poniedziałek, 2 marca (17:20)