Większość dużych deweloperów opublikowała w tym tygodniu wyniki finansowe za ostatni kwartał 2008 roku. Generalnie wszyscy mówią o załamaniu na rynku i o wstrzymaniu w tym roku wszystkich nowych inwestycji. Dom Development, który przed rokiem sprzedawał w kwartale prawie 900 mieszkań, w ostatnim kwartale 2008 roku sprzedał tylko 71 lokali. W tym samym okresie Pol- nord sprzedał tylko 57 mieszkań. Deweloperzy szukają więc oszczędności. Najczęściej, zwalniając pracowników i starając się obniżyć stawki wykonawcom.

Szacuje się, że przy inwestycjach mieszkaniowych łączny koszt robocizny to ok. 25 proc. kosztów całej inwestycji.

- Nie ukrywam, że negocjujemy z wykonawcami wartość podpisanych kontraktów i terminy zapłaty. Te uzyskiwane przez nas obniżki są na poziomie kilku procent - mówi Jarosław Szanajca, prezes Dom Development.

Teoretycznie wykonawca może odmówić zgody na obniżenie jego stawek, bo ma podpisaną umowę, jednak każdy ma świadomość, że na rynku jest kryzys.

- Wykonawca wie, że możemy go nie zaprosić do następnej inwestycji - przyznaje prezes Szanajca.

Tych inwestycji w tym roku będzie bardzo mało, więc firmy budowlane bardzo często godzą się pracować za mniejsze pieniądze i zgadzają się na wydłużenie terminów zapłaty. Na nieco inne rozwiązanie zdecydował się Pol- nord.

- Nie mamy generalnego wykonawcy, sami wszystko nadzorujemy. Dzięki temu można zaoszczędzić nawet 10-15 proc. kosztów robocizny - mówi Jacek Kaliszuk z Polnordu.

W tej sytuacji renegocjowanie umów z wykonawcami jest niepotrzebne. Ale stawki za roboty spadają też w Pol- nordzie.

- Firmy budowlane za chwilę obniżą swoją marżę z 4-5 proc. do 1-2 proc. Może nawet zejdą do zera - uważa prezes firmy Wojciech Ciurzyński.

Za to deweloperzy mimo kryzysu w oficjalnych dokumentach chwalą się bardzo wysoką marżą.

- Nasza marża w IV kw. ubiegłego roku spadła do 36,7 proc. - chwali się prezes Szanajca. Za to prezes Pol- nordu zapowiada, że marża deweloperska będzie spadała.

- Schodzimy z naszą marżą do 10 proc. - mówi Wojciech Ciurzyński.

Nawet w okresie wielkiego boomu mieszkaniowego dwa lata temu wykonawcy nie mieli tak dużej marży.

Roman Grzyb
interia.pl/
Piątek, 27 lutego (07:44)