Skąd  bierze się wilgoć?

Po pierwsze – woda deszczowa. Najlepszym zabezpieczeniem przed deszczówką jest dobrze położony i zaizolowany dach, czyli liczy się przede wszystkim orynnowanie i precyzyjne wykonanie blacharki.   Kolejnym źródłem wilgoci jest grunt. To mało widoczne zagrożenie nie powinno umknąć naszej uwadze. Wilgoć z gleby przenika do piwnic w wyniku źle wykonanej izolacji  budynku.  

Wilgoć, która dostała się do struktur budynku radykalnie osłabia jego cechy termoizolacyjne, powodując tym samym podwyższenie comiesięcznych kosztów ocieplania. To wilgoć powoduje wyraźny rozwój grzybów oraz pleśni, a zimą skutecznie niszczy mur, co jest konsekwencją zamrażania wody. Woda to sól, która  skutecznie osłabia tynku, powodując ich systematyczne odpadanie oraz wykruszanie się.  

Co robić, gdy nasz dom dotknie plaga wilgoci?  

Skoncentrujmy się na dwóch najbardziej popularnych metodach.  

Pierwszą z nich jest iniekcja krystaliczna. Polega ona na nawierceniu w zawilgoconej części muru otworów iniekcyjnych. Otwory powinny mieć szerokość dwudziestu milimetrów.  Wwiercamy się na grubość ściany – pomniejszoną o około siedem centymetrów. Otwory wykonuje się w prostej linii równolegle do podłoża, każdy w odstępach około dziesięciu centymetrów od poprzedniego.  Wiercimy pod kątem piętnastu stopni do poziomu. W otwory wlewamy około pół litra wody, woda zwilża mur i wypłukuje naleciałości po wierceniu.
Następnie w puste otwory wciskamy cement portlandzki – koniecznie w płynnej postaci. Owy cement wcześniej mieszamy z aktywatorem krzemianowym, ten środek krystalizując się generuje wytrzymałą i nieprzepuszczalną warstwę izolacyjną. Trzeba tylko pamiętać, żeby w trakcie pracy zapewnić wentylację osuszanemu domu. Cały proces osuszania trwa do tygodnia.  

Drugą z możliwością jest termoiniekcja. Wiercimy w murze otwory o średnicy około dwóch centymetrów, rozstawiając je co dwadzieścia centymetrów w dwóch rzędach. Otwory te służą do wprowadzania powietrza o konkretnej temperaturze z wykorzystaniem specjalistycznych urządzeń termowentylacyjnych.

Praca nad osuszeniem ścian trwa zazwyczaj około dwóch do czterech dni. Czas osuszania zależy od stopnia zawilgocenia murów, nie bez znaczenia jest też ich grubość. Kiedy proces osuszania zbliża się do końca, w wywiercone otwory wpuszcza się specjalne środki hydrofobowe. Ich zadaniem jest stworzenie bariery dla wilgoci.
źródło: dom.wp.pl