Jak pisze "GW", część odciętych od kredytów przedsiębiorców zmniejsza inwestycje, inni ratują się angażowaniem własnych pieniędzy. W styczniu po raz pierwszy od dawna mocno spadła wartość lokat firm. Przedsiębiorcy wycofali z banków aż 4,6 mld zł (czyli 3 proc. wszystkich zdeponowanych pieniędzy).

Z tego powodu banki mogłyby być w poważnych kłopotach, ale z powodzeniem przyciągają pieniądze ludności. Z danych NBP wynika, że w styczniu przynieśliśmy do banków aż 9,7 mld zł.

Hamuje także akcja kredytowa dla osób prywatnych. Bankowcy straszą, że może być gorzej. - W tej chwili depozyty pozyskiwane od klientów są właściwie jedynym sposobem na finansowanie kredytów - rozkłada ręce Bogusław Kott, prezes Banku Millennium. A Sławomir Sikora z Citi Handlowego przewiduje, że w tym roku zadłużenie firm w bankach może się wręcz zmniejszyć! To oznacza, że banki ściągną z firm stare kredyty, ale nie udzielą im nowych.

Więcej na ten temat - w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".
onet.pl/
(Gazeta Wyborcza, ak/14.02.2009, godz. 08:39)