Nowe?

Zaletami nowego budownictwa jest chyba tylko jego kolorowość i coraz to zabawniejsze nazewnictwo np. „Wichrowe wzgórza”, „Wiszące ogrody”, Zielony raj” czy „Cesarskie ogrody”. Cudowne nazwy, tylko niekoniecznie ich moc znajduje odzwierciedlenie w stylu wykonania.

Z zewnątrz, każde osiedle jest ładne. Obszedłem, obejrzałem już wiele z nich i faktycznie mogą się podobać. Specjalni ludzie dbają o architekturę, a jeszcze więksi specjaliści zajmują się zielenią. Nie można, rzecz jasna, uogólniać ale większość z nowych osiedli została zbudowana tak szybko, że nawet mury nie zdążyły wyschnąć i ułożyć się.

Bardzo często, kiedy przejeżdżam obok nowych domów widzę jak ich nadzwyczajnie pastelowe kolory od dołu atakuje jakiś szarobrunatny kolor. To nic innego jak nieszczęsna wilgoć, która wedrze się wszędzie. Jeśli zobaczymy ją na zewnątrz, to najdalej za 2 miesiące będzie tuż za segmentem, za kolejne pół roku dotknie segmentu, a za kolejny rok… nie brnijmy dalej.

Jeśli uda się uchronić od wilgoci, to mamy duże szanse, że za rok, popękają nam ściany. Czasami dzieje się tak, że magiczna kreska pojawia się na środku sufitu, lub w rogach, gdzie są łączenia. Pojawia się problem, ponieważ trzeba gipsować, cekolować, malować…

Każdy budynek musi się ułożyć. Mury pracują, szczególnie intensywnie w pierwszej fazie. Wilgoci nie będzie jeśli mieszkanie w zamkniętym, lecz surowym stanie, postoi kilka miesięcy i w naturalny sposób zostanie przewentylowane.

Ciekawostką jest montowanie np. domofonów lub wyprowadzeń wody w łazienkach. Domofon znajduje się często w miejscu uniemożliwiającym zabudowę przedpokoju. Jeśli chcesz urządzić łazienkę, to okazuje się, że umywalka musi być w tym miejscu, gdzie -logicznie - powinna stać pralka lub prysznic (przypomina się film "Alternatywy 4"). Co zrobić? A zadzwonić po fachowców, którzy przyjdą z przecinakiem wykują w określonym miejscu rowek i puszczą instalację gdzie będziecie tylko chcieli (tylko 150zł). Tylko oni wiedzą gdzie kuć, żeby nie zrobić wykopaliska ze ściany. Jeśli chcesz zrobić to sam, to albo masz szczęście i szybko znajdziesz kabel, albo zryjesz pół ściany. Co wolisz?
dom.wp.pl