Na rynku coraz częściej pojawiają się jednak przypuszczenia, że możemy mieć do czynienia wręcz ze spekulacyjnym atakiem na polską walutę. Mają za nim stać zagraniczne instytucje finansowe, które były wystawcami tzw. opcji walutowych dla polskich przedsiębiorstw. Teraz masowo pozbywają się złotego i skupują euro, bo wiedzą, że im bardziej polska waluta spadnie, tym więcej one zarobią. Firmy, by rozliczyć się ze swoich zobowiązań, będą bowiem musiały kupić euro po bardzo wysokim kursie.

Zlecenia na rynek napływają głównie z zagranicznych instytucji finansowych, przede wszystkim z Wielkiej Brytanii - mówi anonimowo jeden z dilerów walutowych. O spekulacjach na polskiej walucie mówią także anali tycy, chociaż wszyscy unikają podawania nazw banków najbardziej aktywnych na naszym rynku.
Tylko zagraniczne instytucje, które wystawiały opcje walutowe dla naszych przedsiębiorstw, wiedzą, jaka jest dokładnie skala tego zjawiska - podkreśla Grzegorz Mielcarek, doradca inwestycyjny z Investors TFI. Teraz będą ostro grać na osłabienie złotego, dopóki nie uznają, że zarobiły już wystarczająco dużo - uważa.

Tezę o potężnej spekulacji na polskiej walucie zdaniem analityków może potwierdzać również fakt, że w ostatnich dniach nie pojawiły się żadne nowe dane, które świadczyłyby o złej kondycji polskiej gospodarki.
W tej chwili mamy do czynienia z czymś nadzwyczajnym. To nie jest normalna sytuacja, by dochodziło do tak dużych wahań złotego w takim tempie jak obecnie - przyznaje Jarosław Klepacki, analityk walutowy z firmy doradczej ECM.

Jego zdaniem sytuację wokół złotego dodatkowo pogarszają obawy o opóźnienie wejścia Polski do strefy euro, a także złe nastroje w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Wczoraj pojawiły się informacje o tym, że Estończycy masowo skupują euro w obawie o drastyczny spadek tamtejszej korony. Tylko podczas ostatniego weekendu skup euro skoczył tam aż o jedną piątą w porównaniu do ostatnich tygodni.

Pomimo bardzo napiętej sytuacji na rynku walutowym Narodowy Bank Polski na razie wyklucza przeprowadzenie jakiejkolwiek interwencji w obronie kursu złotego. Takie operacje polegają na tym, że bank centralny wyprzedaje waluty obce ze swoich rezerw, skupując złotego.

Jednak zdaniem prezesa NBP Sławomira Skrzypka interwencja walutowa nie powinna mieć miejsca. Podobnego zdania jest również minister gospodarki Waldemar Pawlak. Według niego interwencja na rynku byłaby tylko zachętą do dalszych spekulacji na naszej walucie.

Polska Dziennik Zachodni (07:47)/wp.pl