Jak pisze Gazeta Wyborcza zamiast zabezpieczyć się opcjami walutowym przed skutkami umacniającego się złotego, firmy decydowały się na spekulacje na walucie.

Nie przewidując gwałtownego osłabienia złotego, w 2008 roku zawarły umowy z bankami, na mocy których muszą dostarczać im euro po kursie na przykład 3 i pół złotego. Dziś płacą za nie na rynku o złotówkę więcej. Chcąc spłacić opcje, muszą skupować euro, co dodatkowo dołuje kurs naszej waluty - czytamy w Gazecie Wyborczej.

money.pl 2009-02-04 06:34:58