Podstawowym impulsem wzmacniającym złotego (oraz inne waluty regionu), jest poprawa klimatu inwestycyjnego na świecie. Zważywszy, że obecnie nie ma pewności co do trwałości tej poprawy, to spadki polski par póki co należy traktować jako ruch korekcyjny. Warto jednak zwrócić uwagę, że na wykresach pojawiły się pierwsze sygnały, które mogłyby być wstępem do zmiany trendu. Jednak na chwilę obecną to jeszcze zbyt śmiała teza.
W kolejnych godzinach w dalszym wciąż sytuacja na globalnych rynkach finansowych, a więc zmieniające się nastawienie do ryzyka, będzie w głównej mierze kształtować notowania USD/PLN i EUR/PLN. Elementem uzupełniającym będzie natomiast decyzja Rady Polityki Pieniężnej ws. stóp procentowych.

Rynek prognozuje obniżkę stóp o 50 punktów bazowych, co sprowadzi główną stopę do poziomu 4,5 proc. Wydaje się jednak, że cięcie będzie głębsze i sięgnie 75 punktów. Za taką decyzją przemawiają nie tyle coraz częstsze sygnały nasilającego się spowolnienia gospodarczego w Polsce, ale przede wszystkim, ujawniona na grudniowym posiedzeniu determinacja RPP do wspierania wzrostu gospodarczego (wówczas ku zaskoczeniu rynku stopy zostały obniżone o 75 pb).

Przeszkodą w tak dużej obniżce nie powinny natomiast być obawy o dalsze osłabienie złotego. Obecnie zmiany na rynku walutowym nie są funkcją zmian kosztu pieniądza. Spadek stopy referencyjnej do 4,5 proc. jest już w cenach i nie powinien mieć wpływu na rynek walutowy. Większa obniżka może być odczytana jako krok wspierający gospodarkę, co rynek walutowy powinien powitać wzmocnieniem polskiej waluty.

Marcin R. Kiepas
X-Trade Brokers DM S.A.