- Złoty osłabił się dzisiaj i przebił poziom 4,30/euro. Krótkoterminowym poziomem oporu jest obecnie 4,40/euro, uważam jednak, że złoty nie będzie w tym kierunku szybko podążał - powiedział Rafał Uss, diler walutowy z Raiffeisen Bank.

- Dane makro są w tej chwili spychane na dalszy plan. Decyduje głównie słaby sentyment do walut regionu, którego nie poprawiła nawet poprawa sentymentu na rynkach międzynarodowych - dodał.

Podkreślił także, że w perspektywie tego tygodnia może dojść do korekcyjnego odreagowania do poziomu 4,22-4,24/euro.

Na rynku krajowych papierów dłużnych stabilna sytuacja, rynek nadal wycenia obniżki stóp procentowych, więc rentowności powinny spadać.

- Nie dzieje się dużo na rynku, otwarcie było podobne do piątkowego zamknięcia, słaby złoty nie spowodował korekcyjnych ruchów, podobnie bez echa przeszły dane o wynagrodzeniach i zatrudnieniu - ocenił Marcin Ziółkowski, diler obligacji z Banku Millennium.

GUS podał w poniedziałek, że przeciętne wynagrodzenie brutto w grudniu 2008 roku wyniosło 3.419,82 zł, co oznacza, że rdr wzrosło o 5,4 proc., a mdm wzrosło o 3,0 proc.

Środowa aukcja zamiany może spowodować wzmożony handel - uważa diler. Jednak jego zdaniem kierunek wciąż jest jeden - spadek rentowności wspomagany oczekiwaniami redukcji stóp procentowych o co najmniej 50 pb.

(interia.pl Poniedziałek, 19 stycznia 16:12)