Nieco ponad tydzień temu Money.pl pisał, że jeśli frank szwajcarski przebije poziom 2,8 zł. będzie to oznaczać, że droga ku poziomowi 3 zł stoi otworem.

Wczoraj, po kolejnym dniu słabości naszej waluty, frank kosztował nawet 2,86 złotych. Tym samym możemy się przygotować na kolejne wzrosty naszych rat.

Od tygodni a złoty systematycznie traci na wartości. Wczoraj za franka płacono nawet 2,88 zł, najwięcej od sierpnia 2004 roku. Wszystko wskazuje, że będzie jeszcze wyżej.

Dla porównania: rata takiego kredytu w złotówkach to ok. 2100 złotych.

EBC tnie stopy procentowe

Wczoraj Europejski Bank Centralny obniżył stopy procentowe do 2 proc. - najniższego poziomu w historii. Ostatnio stopy w Europie wynosiły tyle w 2005 roku. Dla nas oznacza to tyle, że RPP także będzie obniżać koszt pieniądza.

Najbliższe posiedzenie zapowiedziane jest na koniec stycznia. Rada obetnie stopy najprawdopodobniej o kolejne 50 punktów.

Dodając do tego wyprzedaż walut z naszego regionu przez zagranicznych inwestorów (kurs euro w stosunku do forinta osiągnął w tym tygodniu historyczny rekord) okrągły poziom 3 złotych wydaje się nieunikniony.

Czy będzie wyższy? Z dzisiejszego punktu widzenia można powiedzieć, że nie. Historyczny szczyt słabości naszej waluty w stosunku do franka to 3,14 złotych. Na razie nasza sytuacja ekonomiczna nie wskazuje na to, abyśmy polska waluta była rekordowo słaba, jak to się dzieje w przypadku forinta.

Przewodniczący EBC - Jean Claude Trichet - powiedział wczoraj, że kolejnych decyzji w sprawie stóp możemy spodziewać się dopiero w marcu. Oznacza to, że w lutym Bank nabierze oddechu. EBC boi się, aby nie wpaść w tzw. pułapkę płynności, czyli moment gdy nie ma z czego obniżać już stóp, a gospodarka nadal potrzebuje bodźców.

To także powinno powstrzymać wyjście pary CHFPLN powyżej szczytu 3,14.

Przewalutowywać?

Jeśli założymy, że frank nie będzie kosztował więcej niż wspomniane powyżej poziomy, możemy wykorzystać tę okazję do przewalutowania lub zaciągnięcia kredytu w tej walucie.

Skala umocnienia szwajcarskiej waluty jest bardzo silna. Od dołka w sierpniu 2008 r. do dziś kurs walut wzrósł o prawie 30 procent. Co więcej, wcześniej, aby złoty umocnił się z odwrotnych poziomów (z 2,8 do 1,97) zabrało mu to prawie 3 lata.

Warto również zwrócić uwagę na notowania euro względem szwajcarskiej waluty. Kurs tej pary zbliża się do historycznie niskich poziomów (w listopadzie 2008 r. kurs wynosił 1,43, obecnie 1,46), co może spowodować odbicie się kursu, czyli umocnienie euro względem franka. A to przełoży się na silniejszego złotego.

(money.pl 2009-01-16 06:16:04)