Jeżeli kilka lat temu kupiliśmy swoje pierwsze "M", najprawdopodobniej teraz zaczyna nam być w nim trochę ciasno. Większa rodzina i rosnące wymagania co do standardu życia sprawiają, że coraz częściej zaczynamy myśleć o zmianie mieszkania z kawalerki na dwupokojowe, z dwóch pomieszczeń na trzy itd. Wizja kolejnych spadków cen skłania do zastanowienia się nad przełożeniem tej decyzji. Wiele jednak zależy od tego, kiedy kupiliśmy swoje dotychczasowe mieszkanie. W najlepszej sytuacji są ci, którzy zdecydowali się na to przed boomem na polskim rynku nieruchomości, nabywając mieszkania po znacznie niższych cenach niż obecnie. Duży wzrost cen mieszkań sprawił, że nawet ostatnie spadki nie odbiją się mocno na ich sytuacji - oni i tak zarobią kilkadziesiąt procent. Nawet jeśli nieruchomość była kupiona na kredyt we franku szwajcarskim, to zysk z jej sprzedaży pokryje straty związane z osłabieniem złotego.

(interia.pl Czwartek, 15 stycznia 06:00)