W Polsce kryzys gospodarczy, z którym od jesieni zmaga się cały świat, najbardziej odczuła branża budowlana. Banki w pierwszych dniach października tak bardzo przykręciły śrubę w udzielaniu kredytów hipotecznych, że sprzedaż mieszkań według niektórych analityków spadła nawet o połowę. Deweloperzy niemal natychmiast wstrzymali większość inwestycji, których budowa miała się rozpocząć pod koniec ubiegłego albo w tym roku. To oznaczało rozwiązanie umów z wieloma fachowcami. I właśnie to miało spowodować spadek cen na rynku usług budowlanych.

- Co chwilę słyszę, że ceny usług remontowych spadły, i zastanawiam się, skąd ludzie czerpią takie informacje, bo to kompletna bzdura - twierdzi Jarosław Wójcik z portalu Wielkiebudowanie.pl. - W naszej bazie jest 6 tys. małych i średnich firm budowlanych, co tydzień do 200 losowo wybranych dzwonimy i uaktualniamy ceny za wykonanie poszczególnych prac remontowych. I prawda jest taka, że od lipca do grudnia ceny wzrosły o 10 proc., a dopiero w ostatnich tygodniach spadły o 13 proc. Czyli de facto różnica w cenach pomiędzy czasami sprzed kryzysu i obecnymi wynosi zaledwie 3 proc. - dodaje.

Za ułożenie 1 m kw. parkietu zapłacimy teraz w Warszawie fachowcom mniej niż latem o złotówkę (35 zł), glazury - o blisko 2 zł (50 zł), a za założenie instalacji wodno-kanalizacyjnej - 4 zł (128 zł). Zdaniem Henryka Benkowskiego, szefa portalu Kurierbudowlany.pl, do większości fachowców nie dotarło jeszcze, że hossa się skończyła.

- Zima każdego roku w budownictwie jest czasem przestoju. I mniejsze firmy są przekonane, że to właśnie pogoda, a nie kryzys, jest przyczyną braku zamówień - mówi Benkowski. - Dlatego wiosną budowlańcy zdziwią się, że pomimo ogłoszeń nikt się do nich nie będzie zgłaszał.

Dlatego na przełomie marca i kwietnia możemy spodziewać się prawdziwego spadku cen. Według ekspertów do wakacji za prace remontowe będziemy płacić nawet do 20 proc. mniej niż obecnie. W dużej mierze wpływ na to będzie miał nie tylko zmniejszający się popyt na takie usługi, ale również to, że na rynku przybędzie firm budowlanych. Część z nich zakładają fachowcy, którzy stracili pracę u dużych deweloperów, część to ekipy powracające z Wielkiej Brytanii, Irlandii i krajów skandynawskich.

- Od listopada zarejestrowało się u nas 30 firm, które do niedawna właśnie tam pracowały. Wiem, że kolejnych kilkanaście zamierza zamieścić ogłoszenia w naszym portalu w najbliższych tygodniach - wylicza Wójcik.

To dobra wiadomość dla wszystkich, którzy na wiosnę planują remont lub budowę domu. Nie dość, że ekipę budowlaną znajdą praktycznie z dnia na dzień, to jeszcze zapłacą jej mniej niż obecnie.

- Okres, kiedy to przypadkowi fachowcy windowali ceny za słabej jakości robotę, przynajmniej na jakiś czas się kończy - kwituje szef portalu Kurierbudowlany.pl.

(metro Joanna Dargiewicz 2009-01-15, ostatnia aktualizacja 2009-01-15 06:32)