Tylko 20% posiadaczy kont osobistych, a jest ich w Polsce ponad 18 milionów, pożycza pieniądze wykorzystując debet. Z roku na rok rośnie natomiast liczba wydawanych przez banki kart kredytowych, obecnie mamy ich ponad 8 milionów, i rośnie też suma zadłużenia z tytułu ich używania. Podczas gdy długi z debetów zwiększyły się w ciągu minionego roku o 0,5 miliarda złotych, ujemne saldo w „kredytówkach” urosło o 3 miliardy złotych. Większa popularność kart kredytowych może dziwić zważywszy, że oprocentowanie przeterminowanego zadłużenia sięga tu nawet 26%, w przeciwieństwie do oprocentowania kredytu w koncie, wynoszącego średnio 15%. Jednak banki chętniej promują karty kredytowe, ponieważ lepiej na nich zarabiają – na prowizjach od sklepów za każdą transakcję oraz na różnych opłatach i odsetkach od klientów. A klienci doceniają wygodę płacenia kartą bez konieczności posiadania konta bankowego, a ponadto kusi ich dłuższy, często ponad 50-dniowy, okres bezodsetkowy spłaty zadłużenia oraz promocje cenowe w różnych sieciach sklepów dla posiadaczy określonych kart kredytowych.