Jest to pierwsza obniżka od czterech lat. Wcześniej, od 2003 roku bank centralny podnosił stopy siedemnastokrotnie, w obronie przed narastającą inflacją, towarzyszącą boomowi gospodarczemu w USA. W rezultacie oprocentowanie kredytów podskoczyło z 1% do 5,25%, stanowiąc dla najsłabiej zarabiających Amerykanów obciążenie nie do udźwignięcia. Brak spłaty kredytów przez wielu kredytobiorców, którym poprzednio udzielono pożyczek pomimo, że należeli do grupy podwyższonego ryzyka, przyczynił się między innymi do upadku w kwietniu br. spółki New Century Financial, jednego z największych pożyczkodawców. Spółka ta udzieliła kredytów 1,4 mln klientów na kwotę 225 miliardów dolarów. Amerykański kryzys rozszerzył się na rynek międzynarodowy za sprawą emisji obligacji zabezpieczanych hipotekami, a chętnie kupowanych poprzednio przez banki i fundusze inwestycyjne. Od czasu recesji na rynku nieruchomości, wartość hipotek znacznie spadła wobec spadku cen domów, masowo wystawianych do sprzedaży. Rząd amerykański planuje uruchomienie nowego programu, Federalnej Agencji Mieszkaniowej (Federal Housing Administration), która ubezpiecza kredyty zaciągane przez najniżej zarabiających i w ten sposób pomaga im w spłacie kredytów hipotecznych.