W weekend natomiast została uchwalona reforma systemu ubezpieczeń społecznych w USA, która ma kosztować ok. 1 bln USD. Trzeba jednak przyznać, że żaden z tych czynników nie zmienił ogólnej sytuacji na rynkach akcji. Notowania WIG, mimo sporych wahań pod koniec piątkowej sesji, ostatecznie zakończyły się minimalną zmianą. Zaostrzenie polityki monetarnej w Indiach zostało odebrane jako nieznaczące. Inflacja w tym kraju sięga prawie 10 proc., a koszt pieniądza podniósł się o zaledwie 0,25 pkt proc., do 3,5 proc. Realne stopy procentowe są więc nadal mocno ujemne, a zatem polityka pieniężna ma charakter stymulacyjny. Do tego zacieśnienie monetarne jest wciąż jeszcze raczej wyjątkiem niż regułą. W Azji koszt pieniądza został jeszcze zwiększony w Malezji, Chiny na razie poprzestają na podnoszeniu rezerwy obowiązkowej dla banków komercyjnych – czytamy.
 
Reforma ubezpieczeń społecznych w USA pociągnie za sobą dodatkowe koszty dla budżetu. Podobnie jednak, jak w przypadku podwyżki stóp procentowych w Indiach, inwestorzy nie chcą martwić się na zapas potencjalnymi problemami. Dopóki wzrost kosztów pieniądza w pojedynczych państwach nie wpływa negatywnie na globalny wzrost gospodarczy, a amerykański dług udaje się bez problemu finansować dobre nastroje trudno zmącić.
 

 

Źródło: „Home Broker Daily"