Reszta, jak wynika z danych Biura Informacji Kredytowej, to kredyty walutowe, z czego 2/3 udzielanych jest w euro, a reszta we franku szwajcarskim. Główny ekonomista BIK Andrzej Topiński dodaje, że w szczycie koniunktury mieszkaniowej kredytów walutowych udzielano około 20 tysięcy miesięcznie - większość z nich we franku szwajcarskim, teraz jak widać to się zmieniło. Topiński zaznacza, że tak i poprzednio tak i teraz mieszkaniowe kredyty walutowe są najlepiej spłacane. Dwa lata temu - w 2008 roku średnio miesięcznie banki udzielały około 30 tysięcy kredytów mieszkaniowych, czyli dwa razy więcej niż obecnie.


Źródło: inwestycje.pl