Zainteresowanie inwestorów funduszami akcji spółek finansowych i powiązanych z rynkiem nieruchomości kontrastowało głównie ze znaczącymi odpływami z podmiotów zaangażowanych na rynkach wschodzących akcji. Natomiast fundusze akcji z rynków dojrzałych pozyskiwały świeży kapitał.

Z takich danych trudno wyciągać jednoznaczne wnioski. Bez wątpienia inwestorzy nie stracili ostatecznie wiary w możliwość powrotu w niedługim czasie tendencji zwyżkowej na rynkach akcji, jaka utrzymywała się przez większość 2009 r.

Trudno też mówić o utracie wiary w kondycję gospodarek rynków wschodzących, skoro środki nadal płynęły do funduszy obligacji z emerging markets.  W grupie funduszy obligacji państw dojrzałych też notowaliśmy na przełomie stycznia i lutego napływy, więc wpływ obaw przed niewypłacalnością Grecji, czy innych mniejszych państw strefy euro nie był tu widoczny.

Wyciąganie ostatecznych wniosków z tygodniowych danych może jednak być ryzykowne. Prawdziwym testem ocen globalnych inwestorów może stać się ich zachowanie w tym tygodniu i reakcja na znaczące pogorszenie koniunktury na rynkach. Im trudniej będzie im odrabiać straty, tym gorsze będą perspektywy.

ZWRÓĆ  UWAGĘ:

Pogorszenie nastrojów na wschodzących rynkach akcji było głównie pochodną wycofywania środków przez globalnych inwestorów z funduszy lokujących w tej części świata.

Polska giełda mocno straciła w minionym tygodniu mimo, że fundusze dedykowane rynkom wschodzącym Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA) wciąż pozyskiwały świeży kapitał. Skala odbicia po ostatnich zniżkach będzie na rynkach akcji testem ich siły.

Rynek dnia-Złoty


Na fali globalnego osłabienia nastrojów na rynkach finansowych i ucieczki inwestorów ze wschodzących rynków akcji ucierpiał w ostatnich dniach również złoty. Jednak w jego przypadku trudno wciąż jeszcze mówić o ostatecznym odwróceniu się średnioterminowej tendencji. Można ją nadal określać jako trend boczny. Najlepiej jest on widoczny na rynku CHF/PLN, gdzie od miesięcy kurs oscyluje między poziomami z grubsza wyznaczonymi przez 2,69 zł i 2,85 zł. Na razie trudno oczekiwać, by doszło do zmiany w tym względzie. Kluczowe może tu być nastawienie inwestorów do obligacji z rynków wschodzących. Jeśli utracą zaufanie, podobnie jak ostatnio akcje, waluty znajdą się w znacznie poważniejszych opałach.

Dla przyszłych kredytobiorców walutowych byłaby to dobra wiadomość. Wyższy kurs walutowy w momencie zaciągania kredytu jest korzystny. Poza tym, jego spadek w okresie spłaty może być rekompensatą wciąż stosunkowo wysokich marż kredytowych.



Katarzyna Siwek
Home Broker

inwestycje.pl