"Spodziewamy się, że w 2010 roku dynamika akcji kredytowej sektora bankowego będzie wyższa niż w ubiegłym roku.

Banki dysponują wystarczającym poziomem kapitałów, by prowadzić akcję w sposób bezpieczny. Stare portfele są w znacznym stopniu wyrezerwowane. Widzimy też zmiany procedur kredytowych w kierunku finansowania bezpieczniejszych należności" - powiedział Stopczyński. "W naszej ocenie dynamika akcji kredytowej w sektorach mniej ryzykownych powinna się zwiększyć. Zakładamy wzrost w finansowaniu jednostek budżetowych, samorządowych, liczymy na wzrost w kredytach inwestycyjnych" - dodał. Zdaniem dyrektora nie należy się jednak spodziewać podobnej skali wzrostów kredytów jak w okresie przed kryzysem. "Z punktu widzenia stabilności sektora, ale też bezpieczeństwa finansowego klientów powrót do boomu kredytowego nie byłby korzystny. Ten +kranik+ z kredytami powinien być odkręcany w sposób kontrolowany, nie powodując zagrożenia wystąpienia problemu nadmiernego zadłużenia klientów banków" - powiedział Stopczyński. Zdaniem dyrektora 2010 rok przyniesie ożywienie w kredytach hipotecznych, ale spadek aktywności w kredytach gotówkowych. "Myślę, że kredyt gotówkowy będzie w 2010 roku ograniczany, co nie oznacza, że inne formy kredytowania gospodarstw domowych będą zaniechane. Proporcje pomiędzy kredytami gotówkowymi a kredytami ratalnymi mogą się odwrócić na korzyść tych ostatnich"- powiedział Stopczyński. "Możemy też liczyć się z ożywieniem w kredytach hipotecznych, choć oczywiście nie będą to poziomy sprzedaży z lat 2006-2007" - dodał. Dyrektor podał, że KNF obserwuje ponowny wzrost popularności kredytów walutowych, których nominalne oprocentowanie jest niższe od kredytów złotowych. "Jednak zaciągając kredyt walutowy klient nie uwzględnia kosztów przewalutowania, jak również nie bierze pod uwagę ryzyka walutowego, które jest dla niego w zasadzie niezarządzalne" - powiedział Stopczyński.

"Uważamy jednak, że kredyt walutowy powinien mieć znaczenie specjalne i nie powinien stać się powszechnym sposobem finansowania budownictwa mieszkaniowego" - dodał. Kwestię badania zdolności kredytowej regulować ma przygotowywana właśnie przez KNF Rekomendacja T. "Stwierdziliśmy z niepokojem, że przy dużej części kredytów długoterminowych banki największą wagę przywiązują do zabezpieczenia. Badanie zdolności kredytowej było mniej istotne. Chcemy, żeby to się zmieniło" - powiedział Stopczyński.

Dyrektor poinformował, że część zapisów nowej rekomendacji może zacząć obowiązywać od połowy 2010 roku, a całość - prawdopodobnie na początku 2011 r. "Rekomendacja będzie przedstawiona na jednym z najbliższych posiedzeń KNF. Spodziewamy się, że w połowie roku będzie już w dużej części stosowana przez banki, tym bardziej, że wiele banków dostosowało się już do tych przepisów, natomiast na dostosowanie się do bardziej skomplikowanych zaleceń będą miały kilka miesięcy" - powiedział Stopczyński.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP