Czy kryzys zagroził deweloperom?

Kryzys w naszej branży był dostrzegalny. W minionym roku deweloperzy rozpoczęli o 40% mniej inwestycji niż w 2008. Banki stały się ostrożniejsze zarówno w stosunku do deweloperów, jak i klientów. Kłopoty pojawiły się zwłaszcza u firm, które w okresie prosperity zapomniały o racjonalnym gospodarowaniu środkami i inwestowały ogromne pieniądze w grunty, czy też podpisywały drogie kontrakty na realizację inwestycji. Wysokie koszty realizacji projektów sprawiły, że wiele firm miało problem z dostosowaniem cen mieszkań do zdolności nabywczej klientów.

ne pieniądze w grunty, czy też podpisywały drogie kontrakty na realizację inwestycji. Wysokie koszty realizacji projektów sprawiły, że wiele firm miało problem z dostosowaniem cen mieszkań do zdolności nabywczej klientów.

Mimo spadku cen nieruchomości, jaki można było zaobserwować w I kwartale 2009 roku potencjalni nabywcy wstrzymywali się z decyzją o kupnie mieszkania, oczekując kolejnych obniżek. Gdy w połowie 2009 roku ceny zaczęły się stabilizować, odnotowano duże zainteresowanie, szczególnie nowymi mieszkaniami. Od czerwca każdy kolejny miesiąc przynosił systematyczny wzrost sprzedaży w całej branży. W ostatnim kwartale minionego roku większość deweloperów zanotowało już bardzo dobre wyniki sprzedaży i jestem przekonany, że ten trend będzie kontynuowany również w 2010 roku.

Jakie wydarzenie miało największy wpływ na rynek nieruchomości?

Trudno ocenić to jednoznacznie. Z perspektywy krakowskiego rynku przełomowe było podniesienie górnej granicy cen za metr kwadratowy mieszkań w programie Rodzina na Swoim. Program rządowy stał się swoistą dźwignią handlu. W dobie kryzysu, ludzie szczególnie liczyli się z każdą wydawaną złotówką, więc poszukiwali mieszkań, do których można uzyskać dopłatę. Jeszcze przed zmianami wprowadzonymi przez wojewodę, firma Wawel Service, jako jedna z nielicznych oferowała gotowe mieszkania dostępne w programie. Obecnie cała nasza oferta spełnia warunki rządowych dopłat do kredytu.

Jakie nieruchomości wybierali Polacy?

Przy wyborze własnego "M" najważniejsza stała się cena, a nie jak dawniej lokalizacja. Największym zainteresowaniem cieszyły się mieszkania, których całkowity koszt nabycia nie przekraczał 300 tys. zł. Były to zatem lokale jedno i dwupokojowe zlokalizowane dalej od centrum. W naszej ofercie prawdziwym hitem okazały się mieszkania znajdujące się na Klinach czy Kurdwanowie sprzedawane już za 4499zł/mkw.

Jakie zmiany czy zapowiedzi zmian przyniósł miniony rok?

Na pewno można tu wymienić zapowiedź zmian w programie Rodzina na Swoim i poszerzenie grona jego beneficjentów o singli. Potrzeby mieszkaniowe osób niezamężnych i bezdzietnych różnią się od tych rodzinnych, więc warunki uzyskania kredytu preferencyjnego będą inne. Również deweloperzy muszą dostosować swoje oferty, w których przybędzie niewątpliwie mieszkań jednopokojowych.

Z racji ostrożniejszej polityki kredytowej banków kilku deweloperów postawiło na współfinansowanie inwestycji z pieniędzy klientów. Na takie rozwiązanie mogą pozwolić sobie jedynie wiarygodne firmy, cieszące się zaufaniem klientów i posiadające wieloletnie doświadczenie w branży. W tym modelu Wawel Service realizuje budowę 200 mieszkań przy ulicy Halszki na krakowskim Kurdwanowie. Jest to rozwiązanie korzystne zarówno dla dewelopera, który oszczędza na kosztach finansowania, jak i dla nabywców, którzy dzięki temu mogą taniej nabyć mieszkanie. Jeżeli w 2010 roku banki nie złagodzą swojej polityki w stosunku do inwestorów wiele nowych projektów będzie realizowanych właśnie w ten sposób.

Co było największym zaskoczeniem?

Miłym zaskoczeniem dla nas było to, że "wszechobecny kryzys" obszedł się z nami dość łagodnie. Zapewne przyczynił się do tego fakt, że od początku działalności postawiliśmy na tanie budownictwo, dzięki czemu klientów wciąż było stać na mieszkania z naszej oferty.

Co wydarzy się na rynku nieruchomości w roku 2010?

Sytuacja na rynku stabilizuje się, zapominamy powoli o kryzysie makroekonomicznym. Rozluźnia się polityka kredytowa banków dla klientów indywidualnych, dzięki czemu kredyt pod zakup mieszkania będzie bardziej dostępny. Wydaje się również, że ceny mieszkań osiągnęły swoje minimum i nie ma już co liczyć na kolejne obniżki. Oferta gotowych i atrakcyjnych mieszkań jest nadal szeroka, a przy zakupie nieruchomości można liczyć na dodatkowe rabaty.

Pierwsza połowa 2010 jest zatem idealnym momentem na zakup mieszkania.

W ubiegłym roku wielu deweloperów wstrzymało swoje projekty, czego pierwsze skutki będą odczuwalne już w drugiej połowie 2010. Aktualna oferta gotowych mieszkań zmniejszy się i zostanie ograniczona do lokali dużych czy mniej atrakcyjnych. W tym okresie powinna być już zauważalna pewna nierównowaga między podażą a popytem, czego skutkiem będą wyższe ceny nieruchomości.

źródło informacji: INTERIA.PL