Echo Investment planuje rozpocząć w 2010 roku 12 inwestycji mieszkaniowych w Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Warszawie i we Wrocławiu (2.200 mieszkań o łącznej powierzchni 147.500 mkw. PUM). W tej chwili w ofercie dewelopera pozostało tylko kilka mieszkań. W 2011 roku spółka odda do użytku mieszkania o powierzchni 41.000 mkw., w 2012 27.000 mkw., w 2013 21.000 mkw. PUM, a w kolejnych dwóch latach po 30.000 mkw.

Marże spadną

Zakładane marże deweloperskie maja być nie mniejsze niz 25%. Echo jest kolejnym deweloperem zwiększającym tempo inwestycji w obszarze mieszkaniowym. Jeśli faktycznie szerszy rynek zareaguje w ten sam sposób co giełdowe firmy z branży, to od 2011 znów będziemy mieli do czynienia ze "świńskim dołkiem".

Po okresie hossy lat 2005-2007 (efekt niskiej podaży mieszkań) przyszło spowolnienie i spadek cen (m.in. wywołany silnie rosnąca podażą nowych lokali). Wielu deweloperów zawiesiło swoje projekty i w 2010 r. najprawdopodobniej znów będą na rynku niedobory gotowych mieszkań, co może doprowadzić do wzrostu cen. Skoro jednak wszyscy to wiedza i planują szybko reagować (startują zatem nowe inwestycje), począwszy od 2011 r. znów będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem przerostu podaży nad popytem i ponownej korekty cen. Oczywiście cykle te będą coraz krótsze i zapewne coraz mniej gwałtowne, jednak z uwagi na długość cyklu inwestycyjnego w budownictwie mieszkaniowym (ok. 2 lata), analogie do rynku mięsnego są dopuszczalne.

Podaż nad rynkiem

Przypominamy, że obecnie deweloperzy posiadają jeszcze spore zapasy mieszkań, a ich stopniowe upłynnianie trwać będzie zapewne cały 2010 r., co zniweluje częściowo skutki braku podaży nowych lokali. Deweloperzy liczą wiec, że począwszy od 2011 r. luka popytowa będzie już na tyle duża, że projekty wchodzące do sprzedaży będą łatwo sprzedawane, a ceny pójdą w górą. Skoro jednak wszyscy myślą w ten sam sposób, trudno naszym zdaniem oczekiwać silnego impulsu wzrostowego.

Bardziej realny scenariusz to lekka przewaga popytu w 2010 r. i szybkie odbudowywanie podaży począwszy od 2011 r. Najlepsza dla deweloperów jawi się wiec I poł. 2011 r. - kto w tym momencie będzie miał na rynku gotowe mieszkania, sprzedać je będzie najłatwiej. Potem dołącza się już konkurenci. (M. Sztabler)

*****

Liczba bankructw ogłoszonych w tym roku przez spółki budowlane będzie wyższa o ponad 30 proc. w porównani z 2008 r. Nic też nie wskazuje na to, by najbliższe miesiące były lepsze dla branży budowlanej.

Źródło: interia.pl