Udało się względnie ustabilizować kurs złotego, ale to jeszcze nie taka stabilizacja, która jest potrzebna, by bezpiecznie wejść do poczekalni przed strefą euro - powiedział Tusk w poniedziałek wieczorem w programie II TVP. Nie zaryzykuję zdrowiem polskiej gospodarki i nie wejdę do ERM2 tylko dlatego, by coś udowodnić na siłę, tylko wtedy, gdy te warunki będą bezpieczne dla Polski i one do czerwca nie będą takie- dodał Tusk.

Tusk pytany o to, czy rząd w przypadku wyższego niż planowany deficytu w wysokości 18 mld zł będzie podnosił podatki, podtrzymał swoje wcześniejsze deklaracje, że dzisiaj nie są planowane takie działania, choć niewykluczył takiej ewentualności, gdyby zabrakło pieniędzy np. na świadczenia emerytalne.

Dzisiaj nie planujemy tego typu działań.(...) Podwyższanie podatków to niewykluczona, ale ostatnia droga, jaką mógłbym przyjąć za słuszną- powiedział Tusk.

Zdaniem Tuska polska gospodarka radzi sobie warunkach kryzysu lepiej niż gospodarki innych krajów, a prognozę Komisji Europejskiej, że Polskę czeka w tym roku spadek PKB o 1,4 proc. premier ocenił jako "przesadną".

Wskaźniki są z miesiąca na miesiąc coraz mniej optymistyczne, ale to nie jest tak, że zmieniła się ocena sytuacji Polski, zmieniła się ocena sytuacji światowej. KE moim zdaniem przesadnie, taka jest moja ocena, wieści 1,4 proc. PKB - powiedział Tusk.

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP