Wczoraj złoty znowu mocno się osłabił. Kurs franka szwajcarskiego znów przebił się przez psychologiczną barierę 3 złotych. Dokładnie doszedł do poziomu 3 zł i 4 groszy. W przeciągu niecałych dwóch tygodni (od 14 kw

Dla portfeli kredytobiorców rozliczających się w tej walucie oznacza to wymierne straty. Biorąc pod wagę kredyt hipoteczny zaciągnięty rok temu, na 200 tys. zł., przy marży 1 proc. na 30 lat, rata wzrosła z 1266 zł w połowie kwietnia do 1370 zł dzisiaj. Oznacza to, że jeśli zbliża się płatność naszej raty będziemy musieli wysupłać dodatkowe 104 zł z portfela.

Co się stało?

Po interwencjach Banku Szwajcarii, który zadeklarował, że będzie dewaluował kurs swojej waluty, frank faktycznie zaczął się osłabiać. 8 marca kurs CHF/PLN wynosił 3,20, tydzień później - niecałe 2,9 złotych.

Nastroje na tej parze walutowej zmieniły się nieco jednak w poprzednim tygodniu. Wiceprezydent szwajcarskiego banku centralnego, Phillip Hildebrand, o wcześniejszych interwencjach powiedział: Musimy jeszcze trochę poczekać żeby lek zaczął działać, zanim zaczniemy myśleć o kolejnych krokach, włącznie z ujemnymi stopami procentowymi. Hilderbrand powiedział także, że kryzys finansowy nie dotknie w pełni Szwajcarii aż do drugiej połowy tego roku.

Wczoraj, gdy frank przebił psychologiczną granicę, do spadku wartości złotego przyczyniły się także obawy inwestorów na całym świecie o skutki epidemii świńskiej grypy.

Obawiają się oni, że epidemia może pokrzyżować plany wyjścia gospodarek na świecie z kryzysu w 2010 roku. Rzeczywiście, w przypadku dużego rozprzestrzenienia się grypy byłoby to możliwe - w grudniu 2007 r. Bank Światowy szacował koszty ewentualnej pandemii ptasiej grypy na 2 bln dolarów.

Inwestorzy wrócili więc do bezpiecznego dolara, który wzrósł w stosunku do euro z poziomu 1,32 do 1,30. Ucieczka do dolara, odbiła się także na złotym, stąd przekroczenie wczoraj poziomu 3 zł za franka.

Nie będzie tak źle?

O kurs franka powinniśmy być raczej spokojni. - Trzy główne czynniki od których będzie zależeć kurs franka względem złotego to wyniki stress testów (badania kondycji finansowej banków i instytucji przez rząd USA) 4 maja w USA, nastroje na giełdach oraz epidemia świńskiej grypy - mówi Marek Rogalski z DM BOŚ.

- Kurs CHF/PLN, przy niesprzyjających czynnikach, może dojść do poziomu 3,12. W tych okolicach spodziewałbym się jednak interwencji SNB, któremu przecież cały czas zależy na taniej walucie - dodaje.

Przy spadającym złotym nie tylko Bank Szwajcarii będzie interweniował. Przy wysokim kursie EUR/PLN do pracy wzięłoby się Ministerstwo Finansów.

- Jeśli euro będzie kosztować 4,70 jestem prawie pewien, że zainterweniuje NBP. Tak działo się już wcześniej, dokładnie przy tym kursie - wyjaśnia Marek Rogalski.

Innymi słowy za relatywnie mocnym złotym i słabym frankiem stoją dwie poważne instytucje. To powinno wpłynąć nieco uspokajająco na kredytobiorców. Przy prognozowanym maksymalnym kursie CHF/PLN 3,12 rata wyniosłaby 1406 zł, czyli o 36 zł więcej niż teraz.

Paweł Satalecki

ietnia) szwajcarska waluta umocniła się do złotego o 23 grosze.